
Na czwartkowej (10 grudnia) sesji nadzwyczajnej przemyskiej Rady Miejskiej radni mieli zdecydować, czy poprą propozycję włodarza miasta, Wojciecha Bakuna dotyczącą zmiany sposobu naliczania opłat za śmieci. Nie zdecydowali, bo o „zdjęcie” tego punktu z porządku obrad poprosił sam wnioskodawca, czyli prezydent Przemyśla. Zdaniem W. Bakuna pomysł, by naliczać opłaty za śmieci w zależności od zużycia wody w danym gospodarstwie domowym wymaga szerszych konsultacji społecznych. Obecnie przemyślanie za śmieci płacą w oparciu o zadeklarowaną liczbę osób zamieszkujących mieszkanie czy dom.
„Dzięki” zmianom przepisów wprowadzonym przez ekipę rządzącą Polską za śmieci płacimy coraz więcej. W Przemyślu w końcu zeszłego roku podjęto uchwałę o podwyżce opłat za odbiór odpadów komunalnych, która obowiązuje od 1 lutego. Przemyślanie płacą 23 złote miesięcznie za śmieci segregowane od każdej osoby zamieszkującej dom czy mieszkanie. Kto się do obowiązku segregowania śmieci nie stosuje, musi liczyć się z opłatą dwukrotnie wyższą. Co zatem jest nie tak? Ano tzw. czynnik ludzki. Liczbę osób zamieszkujących dany dom czy mieszkanie po prostu się deklaruje. No i wygląda na to, że niektórzy po prostu deklarują nieprawdę, podając liczbę mieszkańców lokum mniejszą niż faktyczna. W efekcie w systemie powstaje „dziura”, a niektórzy śmiecić śmiecą, ale płacić już nie chcą.
Kto wodę leje, ten też śmieci
Prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, zaproponował zatem, by opłata za śmieci zależała nie od zadeklarowanej liczby mieszkańców mieszkania czy domu, ale od tego, ile w danym gospodarstwie domowym zużywa się wody. – Metoda zużycia wody jest najbardziej adekwatnym ze wszystkich metod przewidzianych w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zużycie wody jest związane z liczbą osób rzeczywiście zamieszkujących nieruchomość, a tym samym z masą i z objętością wytwarzanych odpadów- podkreślał W. Bakun. Według projektu uchwały złożonego przez prezydenta Przemyśla, segregujący śmieci przemyślanie mieliby za nie płacić 9,6 złotego od każdego zużytego kubika wody w danym lokum miesięcznie, a ci, którzy obowiązku segregacji śmieci nie wypełniają, płacić mieliby 38,4 złotego za każdy metr sześcienny zużytej w danym gospodarstwie wody na miesiąc. Rzecz jasna za wodę mieszkańcy miasta płacić będą osobno.
Przemyślanie będą się rzadziej myć?
Uzależnienie opłat za śmieci od zużycia wody sprawdza się w wielu polskich miastach i gminach. Jest to sposób „szczelny”, bo wszak licznik wody trudno oszukać. W ten sposób minimalizuje się „szarą strefę” w systemie opłat za odbiór odpadów komunalnych. Jednak mieszkańcom Przemyśla taki sposób naliczania opłat za śmieci, delikatnie mówiąc, nie przypadł do gustu, w każdym razie niektórym. W sieci pojawiły się komentarze, że per saldo trzeba będzie więcej za odbiór odpadów płacić. Niektórzy też obawiają się, że nowy sposób naliczania opłat będzie zniechęcał przemyślan do mycia się i prania!
Sprawa do dyskusji z mieszkańcami
Radnym nie było dane w czwartek podyskutować o tym, czy propozycja prezydenta jest dobra, czy niekoniecznie, bo on sam złożył wniosek o „zdjęcie” projektu uchwały z porządku obrad. Początkowo część radnych nie chciała się na to zgodzić, co stanowiło swoiste naruszenie niepisanych zasad. W. Bakun swój wniosek uzasadnił tym, że projekt uchwały spotkał się z negatywnym odbiorem społecznym i wymaga szerszych konsultacji. Ostatecznie w końcu projekt uchwały śmieciowej „spadł” z porządku obrad. Zapewne wkrótce powróci, być może nieco zmodyfikowany.
Monika Kamińska



2 Responses to "Będzie zmiana sposobu naliczania opłat za śmieci?"