Będziemy mieli polski lek na COVID-19!

Biomed jako jedyna firma w tej części Europy ma własną technologię, na bazie której już robi przeciwciała przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B i do stosowania w przypadku konfliktu serologicznego między matką a dzieckiem. Fot. Archiwum

Biomed-Lublin Wytwórnia Surowic i Szczepionek podpisał już umowy z dziewięcioma regionalnymi centrami krwiodawstwa i krwiolecznictwa. We wtorek do zakładu dotarła z Radomia pierwsza partia osocza, 33 litry. W środę w Raciborzu będziemy odbierać kolejną partię. Do rozpoczęcia produkcji potrzebujemy minimum 80 litrów osocza – mówi Super Nowościom Michał Makarczyk, rzecznik prasowy Biomedu.

Przedstawiciel firmy podkreśla, że na uruchomienie produkcji są gotowi i ruszą z nią za góra dwa tygodnie. Lek mógłby być dostępny na rynku już za jakieś pół roku. Proces wytwarzania pierwszej partii i dopuszczania do badań klinicznych trwa do trzech miesięcy, później zacznie się faza badań klinicznych. Jeśli potwierdzą one skuteczność leku, to pozostanie jego zarejestrowanie. I tu mogą zacząć się schody. – Do tej pory państwo niewiele nam pomogło. Jeżeli nie będzie woli z ich strony to machiny biurokratyczne mogą mielić długo. Liczymy jednak na zdrowy rozsadek i nacisk społeczny. Wierzymy, że nasz wniosek rejestracyjny leku zostanie potraktowany zgodnie z procedurami, jednocześnie priorytetowo – mówi Michał Makarczyk.

Leczenie osoczem, a leczenie lekiem z osocza to różnica

Dlaczego chcecie Państwo produkować lek z osocza ozdrowieńców skoro ich osocze już jest stosowane w terapii Covid -19? – Między użyciem do leczenia bezpośrednio osocza ozdrowieńców, a użyciem leku wyprodukowanego z osocza będą istotne różnice. Po pierwsze lek będzie zbadany, będzie znana dawka i będzie uniwersalny. Lek nie ma bowiem grupy krwi. Podając osocze, do tej pory lekarze byli zobligowani zgodnością grupy krwi i nie znali stężenia przeciwciał w osoczu, które podawali – tłumaczy rzecznik.

Lek będzie podawany domięśniowo w zastrzykach. Metoda jego wytworzenia nie jest nowa, dlatego nie wymaga tak skomplikowanych badan jak nowe leki i jest całkowicie bezpieczna. Na pewno jest o bezpieczniejsza niż transfuzja krwi i o wiele bardziej bezpieczna niż podanie osocza.

Czy podpisaliście Państwo umowę na dostarczanie osocza ozdrowieńców z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie? Jednym słowem czy nasi dawcy będą mieć swój „udział” w opracowaniu leku? – Z tego co wiem, w Rzeszowie nie było woli rozmów, a my nie mieliśmy czasu na negocjacje. Dla nas ważny jest teraz każdy mililitr osocza, dlatego zwróciliśmy się w kierunku górników, bo wśród nich było dużo zachorowań i jest wielu ozdrowieńców. W dodatku ochoczo oddają osocze, a są to przeważnie mężczyźni młodzi i zdrowi, więc ich osocze może być bogate w przeciwciała – mówi rzecznik.

Projekt badań nad nowym lekiem dofinansowała Agencja Badań Medycznych kwotą 5 mln zł. Lek będzie przebadany przez Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, gdzie przeprowadzona zostanie specjalistyczna ocena osocza. Badania kliniczne przeprowadzone zostaną w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie, w tamtejszej Klinice Chorób Zakaźnych, która jest w tym projekcie instytucją wiodącą. Umowa na dofinasowanie projektu została podpisana w maju tego roku, ale projekt nie mógł wcześniej ruszyć, ponieważ nie było osocza. Ustalenia i precyzowanie procedur oraz zasad pobierania osocza przeciągały się bardzo długo.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.