Będziemy płakać z radości, gdy zostanie świętym

- W pielgrzymkach do Watykanu udział bierze też cała moja rodzina. To dla nas, jak dla większości katolików, wielkie przeżycie - mówi Henryk Mazur z Rzeszowa. Fot. Wit Hadło
– W pielgrzymkach do Watykanu udział bierze też cała moja rodzina. To dla nas, jak dla większości katolików, wielkie przeżycie – mówi Henryk Mazur z Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Zawsze tłumnie braliśmy udział w pielgrzymkach do „naszego“ papieża. Podobnie będzie z wyjazdem na jego kanonizację.

– Zainteresowanie wyjazdem na kanonizację Ojca Świętego przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Jadą osoby w każdym wieku, najstarsza uczestniczka ma 80, a najmłodsza 12 lat. Osobiście cieszę się, że i ja doczekałem tej pięknej chwili, i będę mógł wraz z innymi przeżywać tę piękną uroczystość – mówi Henryk Mazur z biura turystycznego Pielgrzym przy katedrze w Rzeszowie.

Pan Henryk dodaje, że dla niego ten rok jest podwójnie ważny. Mija bowiem 25 lat, odkąd wozi pielgrzymów do Watykanu. – Kiedyś wysyłałem 30 autokarów rocznie, teraz już trochę mniej – mówi. Dla niego każde z tych ok. 50 spotkań z Janek Pawłem II podczas prywatnych audiencji było niezwykłe i niezapomniane. Najbardziej wzruszający był jednak mój pierwszy wyjazd. Zorganizowany szybko spontanicznie, bez szczegółowego programu jak teraz. – A i tak udało nam się dostać na mszę św. w ogrodzie watykańskim celebrowaną przez papieża, a że ochrona wzięła mnie za fotoreportera grupy, wysunęła do samego przodu i Ojciec Święty osobiści się ze mną przywitał – mówi pan Henryk ze wzruszeniem.

Jadą, by podziękować lub coś wyprosić
W jakich intencjach pielgrzymujący jadą do Rzymu? Najczęściej to osobiste intencje. Jedni chcą podziękować za zdrowie swoje, inni swoich najbliższych. Teraz jedna pani jedzie dziękować za to, że czuje się coraz lepiej po 12 wybranych chemiach, inna chce podziękować za to, że mąż po udarze dochodzi do siebie, kolejna chce prosić o zdrowie rodziców. Jadą też całymi rodzinami, 5-6 osób. Są tacy, którzy jeżdżą cyklicznie, co kilka lat, były na pogrzebie, beatyfikacji, jadą na kanonizację, a szykują się już na kolejny wyjazd, by pomodlić się do świętego – mówi Mazur. – Byli tacy, co brali tam ślub i których papież własnoręcznie błogosławił. Mieliśmy też osoby niepełnosprawne, poruszające się tylko na wózkach. Oni też jechali dziękować i prosić o więcej.

W niedzielę, 27 kwietnia, w Watykanie bł. Jan Paweł II i Jan XXIII zostaną ogłoszeni świętymi Kościoła katolickiego. To szczególne dla wszystkich katolików wydarzenie. Z tego względu władze Wiecznego Miasta spodziewają się prawdziwego oblężenia pielgrzymów i turystów. Szacuje się, że do Rzymu ściągnąć może nawet 7 mln wiernych, w tym 700 tys. Polaków, z czego 10 tys. osób z Podkarpacia.

Z Rzeszowa do Rzymu wyjedzie w tym czasie około 20 autokarów z pielgrzymami. Pierwsze autokary, które wyjadą z biurem podróży przy katedrze rzeszowskiej, wyruszą do Rzymu 24 kwietnia.

To pierwsza podwójna kanonizacja papieży w XXI wieku i zarazem pierwsza kanonizacja głowy Kościoła od czasu kanonizacji Piusa X w 1954. Jan Paweł II zostanie kanonizowany dziewięć lat po śmierci i trzy lata po beatyfikacji, zaś Jan XXIII pół wieku po śmierci i trzynaście lat po beatyfikacji. W przypadku Jana XXIII papież zdecydował o odstąpieniu od stwierdzenia cudu za wstawiennictwem błogosławionego.

Anna Moraniec

2 Responses to "Będziemy płakać z radości, gdy zostanie świętym"

Leave a Reply

Your email address will not be published.