
SANOK. Grafika, którą sanockie muzeum podarowało sztabowi WOŚP w Bieszczadach, została wylicytowana za ponad 8 tys. zł.
Charytatywna aukcja trwała dwa tygodnie. Pierwsza oferta została złożona 16 stycznia – licytujący zaoferował za grafikę Zdzisława Beksińskiego 709 zł. Cena rosła z godziny na godzinę, by ostatniego dnia licytacji, 30 stycznia, osiągnąć rekordowe 8 150,00 zł. Na krótko przed zakończeniem aukcji o zwycięstwo walczyło trzech użytkowników. Wygrał ten, który ofertę poprzednika przebił zaledwie na kilka sekund przed finałem. Aukcję wyświetliło w sumie ponad 3 tys. osób.
Z okazji 27 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy sztab Bieszczadzkiego WOŚP-u licytował certyfikowaną grafikę (wymiar: 33×48 cm) autorstwa Zdzisława Beksińskiego. Sztab został nią obdarowany przez Muzeum Historyczne w Sanoku, które posiada największą na świecie kolekcję dzieł Beksińskiego, jednego z najciekawszych, najbardziej intrygujących współczesnych artystów.
– Beksiński za życia przekazywał swoje prace WOŚP-owi, Fundacji Brata Alberta w Rzeszowie, a także wspomagał dwa klasztory żeńskie. Miał dobre serce. – mówi Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku – Od lat działamy w ten sposób. Co roku wystawiamy na licytacje certyfikowane grafiki Beksińskiego, które tylko my możemy drukować. Wspieranie WOŚP-u jest z naszej strony realizacją testamentu Beksińskiego. – podkreśla.
Zdzisław Beksiński urodził się w Sanoku 24 lutego 1929 r. Od 1959 r. do początku lat 70. XX wieku pracował jako plastyk w sanockiej fabryce autobusów „Autosan”, która powstała z warsztatu rzemieślniczego założonego przez Mateusza Beksińskiego, pradziada artysty. W 1977 r. zdecydował się opuścić Sanok i zamieszkał z rodziną w Warszawie.
Został zamordowany 21 lutego 2005 r. w swoim mieszkaniu na warszawskim Mokotowie. W dniu swojej śmierci zapisał, że kończy prace nad kolejnym obrazem. Zgodnie z jego wolą pochowano go w Sanoku.
Marcin Czarnik


