Beneficjentem jest już Magda, będzie Bartłomiej

Bartłomiej Kuczma jest drugim podopiecznym Fundacji RUDEK dla życia. Fot. Wit Hadło
Bartłomiej Kuczma jest drugim podopiecznym Fundacji RUDEK dla życia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Fundacja „RUDEK dla życia” swoją pomocą objęła drugiego pacjenta.

Pierwszą podopieczną niedawno założonej fundacji „RUDEK dla życia” została 36-letnia Magda z Rzeszowa, chora na stwardnienie rozsiane. Po naszych artykułach o jej nieszczęściu na jej subkonto w Fundacji wpłynęło 2500 zł. – Doliczając do tego wkład własny mamy już 12 tys. 500 zł, postanowiliśmy więc rehabilitować kolejną osobę. Komisja weryfikacyjna zdecydowała, że będzie to młody, 34-letni mężczyzna, sparaliżowany po upadku z wysokości – mówi Andrzej Rudek.

Chodzi o Bartłomieja Kuczmę, ojca dwójki dzieci – Ula ma prawie 8 lat, a Adrianna 4. – Do wypadku doszło 1 grudnia 2013 roku. Mam złamane cztery kręgi, z których jeden uciska na rdzeń, co doprowadziło do paraliżu od pasa w dół. Na szczęście nie doszło do przerwania rdzenia, liczę więc, że dzięki intensywnej rehabilitacji stanę na nogi. W tym celu wykorzystuję każdą możliwość. Prywatnie jeżdżę do Tajęcina na lokomat (urządzenie sprawia, że osoby, które same nie są w stanie chodzić, mogą się poruszać, bo pacjent ma zakładane na nogi ortezy, które są dopasowywane i zamykane. System podwieszania zapewnia pionizację i zabezpiecza przed upadkiem. Całość to jeden z niewielu systemów na świecie, które dają możliwość uzyskania przybliżonej funkcji chodu), w miarę możliwości ćwiczę w domu. Wiem, że każda dodatkowa rehabilitacja przybliża mnie do sprawności, a przecież mam dla kogo żyć – mówi mężczyzna.

Tylko systematyczna rehabilitacja pomaga
U pana Bartłomieja właśnie kończymy cykl domowej rehabilitacji. Następny, bezpłatny, czyli na fundusz, może być zrealizowany najwcześniej w czerwcu – mówi Rudek.

Dlaczego nie wcześniej? – Dlatego, że na rehabilitację jest bardzo duże zapotrzebowanie. Takich Magd czy Barłomiejów mamy setki, wszystkich obowiązuje kolejka, a my mamy limity i określoną liczbę rehabilitacji, za którą dostaniemy pieniądze – mówi Rudek.

Czy na rehabilitację można czekać pół roku? – Absolutnie nie, cała fizjoterapia to jak lek na receptę. Jeśli lekarz ją zaordynuje, to powinna być stosowana tu i teraz. Zapisanie dziś, a realizacja zlecenia za pół roku nie ma sensu. Za pół roku będzie równoznaczna z zabiegiem kosmetycznym – mówi dr n. med. Grzegorz Przysada, ordynator Klinicznego Oddziału Rehabilitacji z Pododdziałem Wczesnej Rehabilitacji Neurologicznej i szef Regionalnego Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci i Młodzieży w Rzeszowie.

Właśnie mając na uwadze to, że wciąż są ludzie, którzy nie mogą czekać w kolejce na rehabilitację, a nie mają pieniędzy na prywatne leczenie pozostają niepełnosprawni, powołaliśmy „Fundację RUDEK dla życia”, której kapitałem początkowym było 10 tys. złotych wpłacone przez nas – mówi Andrzej Rudek. – Oczywiście, żebyśmy mogli pomocą objąć jak największą liczbę potrzebujących, liczymy na wsparcie i datki od darczyńców.

Pieniądze dla podopiecznych można wpłacać na konto Fundacji „RUDEK dla życia” nr: 19 1140 2004 0000 3102 7538 1420, nr KRS: 0000526248.

Anna Moraniec

One Response to "Beneficjentem jest już Magda, będzie Bartłomiej"

Leave a Reply

Your email address will not be published.