Bernardyni chcą pozbyć się pomnika?

Uchronić pomnik przed ewentualnym wyburzeniem mogło by miasto. Włodarze Rzeszowa nie kwapią się jednak do podjęcia jakichkolwiek kroków. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Zapobiec rozbiórce monumentu może tylko miasto, ale do tematu podchodzi z rezerwą.

Ponoć ojcowie bernardyni noszą się z zamiarem wyburzenia pomnika Czynu Rewolucyjnego. Taką informacje podała jedna z rzeszowskich gazet. Dla większości mieszkańców wiadomość może być szokiem, bo przecież komunistyczny monument urósł do rangi wizytówki Rzeszowa. Bernardynom plany może pokrzyżować tylko i wyłącznie miasto. Ale czy w porę podejmie odpowiednie kroki?

W 2006 roku ojcowie bernardyni zostali właścicielami zarówno pomnika jak i terenu na którym stoi. Stało się to za sprawą rzeszowskich radnych, którzy oddali go ojcom za 30 tys. zł. Od tego czasu tylko oni mają prawo decydować o jego losie. I podobno pytali już autora pomnika, Mariana Koniecznego, o zgodę na jego wyburzenie.

Kto uratuje pomnik?

Co mogło by zatem uchronić monument? – Właściciele obiektu ojcowie bernardyni rzeczywiście mają prawo powziąć decyzję o jego wyburzeniu – mówi Andrzej Stroński, Miejski Konserwator Zabytków. – Pomnika nie można nawet wpisać do rejestru zabytków, co chroniło by go przed zniszczeniem, bo w 2002 roku były prezydent Andrzej Szlachta dołożył do niego herb. Modyfikacja monumentu sprawiła, że nie jest on już oryginalny.

O wpis mógłby się postarać jednak wojewódzki konserwator zabytków, jednak zdaniem Zbigniewa Juchy, zastępcy Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu, takiej konieczności nie ma, a sprawą powinno zająć się miasto. – Najlepszym rozwiązaniem było by potraktowanie pomnika jako dobra kultury współczesnej – wyjaśnia. – Żeby tak się stało, trzeba by opracować miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który mówi o możliwości objęcia ochroną wartościowych obiektów jako dóbr kultury współczesnej.

Pierwszy krok należy jednak do prezydenta, który mógłby skierować odpowiedni wniosek do rady miasta. O sprawę zapytaliśmy więc Macieja Chłodnickiego, rzecznika prasowego prezydenta Tadeusza Ferenca. – Pomnik stoi na terenie prywatnym, więc nasza ingerencja jest ograniczona. – przyznaje Chłodnicki. – Jest on niewątpliwie symbolem miasta i absolutnie nie powinno się z nim nic robić. Nie sądzę, żeby ojcowie bernardyni chcieli rzeczywiście rozburzać pomnik, bowiem spotkali by się z krytyka mieszkańców miasta.

Jeżeli nie prezydent, to radni mogą złożyć wniosek o przystąpienie do opracowania planu – Nie jest to skomplikowana sprawa – mówi Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. – Wystarczyło by, gdyby ktoś kto się na tym zna napisał zaledwie kilkanaście zdań. Ja jednak jestem zdania, że ojcowie bernardyni powinni pomnik przekazać miastu. Jestem jak najbardziej przeciw rozbiórce.

Katarzyna Szczyrek

32 Responses to "Bernardyni chcą pozbyć się pomnika?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.