
I LIGA KOBIET. Lider wygrał wysoko, choć przyjechał do Rzeszowa bez pięciu ważnych zawodniczek.
Bez wartościowej rozgrywającej ani rusz. Agnieszce „Piwko” Piwowarczyk, mimo szczerych chęci, nie udało się zastąpić kontuzjowanej Agaty Rafałowicz, a rzeszowianki nie były w stanie postraszyć lidera z Poznania. Miejsce w „czwórce” niebezpiecznie się oddaliło.
– Agata panuje nad sytuacją, umiejętnie reguluje tempo gry. Agnieszce brakowało doświadczenia, na „jedynce” występuje rzadko. Gorzej, że pozostałe dziewczyny nie pokazały tego, co potrafią – narzekał Paweł Lenik, trener AZS-u Rzeszów – Mobilizacja była, wiary też nie brakowało, ale za dużo mieliśmy bałaganu. Gdy nie ma spokoju, pojawiają się proste, niewymuszone błędy. Nie da się wygrać, popełniając 25 strat. Poznanianki aż siedemnaście razy przechwytywały nasze podania – wyliczał, kręcąc głową z niezadowoleniem.
Dobra wiadomość jest natomiast taka, iż rehabilitacja Rafałowicz przebiega bez zarzutu. – Powinna nam pomóc już w środowym meczu wyjazdowym z Liderem Swarzędz. Jeśli marzymy o „czwórce”, musimy go wygrać. Podobnie jak niedzielne spotkanie we własnej hali z Ostrovią – podkreśla Lenik. Przypomnijmy tylko, że AZS stoi pod ścianą. Wcześniej z Rzeszowem rozstała się pierwsza rozgrywająca Katarzyna Suknarowska, wybierając ofertę klubu z łotewskiej Lipawy, a widoki na pozyskanie dobrej klasy zawodniczki są marne. Rzeszowski klub groszem bowiem nie śmierdzi.
Dały radę w czwórkę
W Rzeszowie były apetyty na sprawienie niespodzianki. Poznanianki przegrały ostatnio w lidze z przeciętnym Łódzkim Klubem Sportowym i w Pucharze Polski ze Ślęzą Wrocław. Do stolicy Podkarpacia przyjechały mocno osłabione.
– Brakowało nam pięciu ważnych zawodniczek. Ale umiejętnie stosowana, zmienna obrona i szybkie kontry sprawiły, że wracamy do domu z kompletem punktów – cieszył się Ryszard Barański, opiekun drużyny z Wielkopolski.
W Poznaniu wiedzą, jak szkolić koszykarki. Średnia wieku zespołu, który rozbił AZS Rzeszów, to raptem 20 lat. Przyjezdne były świetnie zorganizowane w defensywie i bezlitośnie wykorzystywały każde potknięcie miejscowych. Stąd aż 24 punkty zdobyte po stratach „akademiczek” i 27 po szybkim ataku. Poznań do zwycięstwa poprowadziły cztery zawodniczki – każda z nich zdobyła po kilkanaście punktów i spędziła na parkiecie niemal równe 40 minut.
AZS Rzeszów 54
AZS Poznań 77
(9-24, 20-19, 12-20, 13-14)
RZESZÓW: Piwowarczyk 3 (1×3), Mistygacz 14 (1×3), Lelek 6, Wilk 6 (2×3), Wielebnowska 11 oraz Hogendorf 6, Oses 8, Kąsek 0.
POZNAŃ: Woźniak 19 (2×3), Idziorek 15 (1×3), Durak 17, Skowronek 16, Giedrojć 6 oraz Ratajczak 4, Adamczak 0.
Sędziowali: Grzegorz Łata, Mariusz Godek. Widzów 100.
Tomasz Szeliga


