
MIELEC. O powrót gabinetów dentystycznych do szkół walczą przede wszystkim nauczyciele. To oni, naciskając w tej sprawie, wskazują na fatalny stan uzębienia wśród dzieci i młodzieży. Innym argumentem są drogie (dla wielu rodzin za drogie) prywatne usługi stomatologów.
Co na to władze Mielca? – To bardzo dobry pomysł, ale przy założeniu, że otrzymamy na ten cel środki z budżetu państwa – zastrzega prezydent Daniel Kozdęba. – Często zdarza się i to jest praktyka już wieloletnia, że kolejne rządy zlecają samorządom zadania, ale nie kierują w ślad za tym pieniędzy. Dlatego wolę dmuchać na zimne. Będziemy naciskać w tej sprawie stroną rządową poprzez Związek Miast Polskich, w którym od lat funkcjonujemy.
– Jako miasto mamy ograniczone możliwości finansowe i musimy wybierać priorytety – dodaje prezydent. – Oczywiście zgadzam się, że zdrowie naszych dzieci jest bardzo ważne, ale z drugiej strony musimy mieć świadomość, że musimy zapewnić mieszkańcom dostawy wody i prądu, zadbać o ich bezpieczeństwo itd. To wszystko kosztuje. Liczę jednak, że rząd ma świadomość, że należy zadbać o zdrowie naszych dzieci i takie działania podejmie.
W podobnym tonie co prezydent wypowiada się starosta Zbigniew Tymuła, który podkreśla, że bez finansowego wsparcia rządu na funkcjonowanie szkolnych gabinetów dentystycznych nie można mówić.
pg


