Bezdomni „Czeczeńcy”

Bezdomni „Czeczeńcy”
Fot. MOSiR Mielec

Stało się chyba nieuniknione – wiekowa hala przy ul. Solskiego 1 w Mielcu zostanie zamknięta na cztery spusty. Dogorywający obiekt prawdopodobnie zniknie z powierzchni ziemi, a na jego miejscu wyrośnie nowoczesna, spełniająca wszelkie normy konstrukcja. Do tego czasu szczypiornistów Stali czeka jednak tułaczka.

W czwartek, 17 grudnia, podczas sesji budżetowej mieleccy rajcy podjęli decyzję o rezygnacji z modernizacji tzw. Hangar Areny, uznając jednocześnie, że należy przeznaczyć fundusze na budowę nowego obiektu. Hala MOSiR-u, która decyzją Powiatowego Inspektora Budowlanego z dniem 1 stycznia ze względów bezpieczeństwa przestanie „oddychać”, jest jednak jedynym tak dużym i pojemnym obiektem w lotniczym mieście. Radna Prawa i Sprawiedliwości, Danuta Pazdro, zaznaczała jednak, że nowa hala to przede wszystkim szeroka funkcjonalność. Uspokajała również, że będą możliwości dofinansowania tego projektu za pomocą funduszy unijnych i ministerialnych. Jej klubowy kolega, Krzysztof Szostak, również patrzy pozytywnie na całą sytuację. – Postawienie nowej hali na miejscu obecnej to możliwość wybudowania w krótszym czasie niż zakłada plan prezydenta Mielca, który podaje, iż zajmie to około pięciu lat. W tym systemie, który my proponujemy, będzie to czas dużo krótszy, może nawet o połowę – mówi. Tak czy inaczej, niezależnie od przyjętego rozwiązania, piłkarze ręczni czy II-ligowe obecnie siatkarki będą musieli korzystać z gościny kogoś innego przynajmniej kilka lat.

Sąsiedzi w rezerwie
Ekstraklasowi szczypiorniści Stali akurat w dniu tak ważnej dla nich decyzji udali się na świąteczne 2,5-tygodniowe urlopy, ale nie wiadomo, gdzie rozpoczną zajęcia po powrocie 6 stycznia. Klub już sonduje różne możliwości, robi to zresztą od dłuższego czasu, bo był przygotowany na taką ewentualność. Konkretne decyzje zapadną jednak dopiero po świętach. – Przede wszystkim zawodnicy muszą gdzieś na co dzień trenować. Do tego wykorzystamy najpewniej halę Gimnazjum nr 2 Mielcu, bo to jedyne rozsądne rozwiązanie – tłumaczy Paweł Wacławik, rzecznik prasowy klubu. Odnośnie do meczów ligowych, sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeśli hala gimnazjum przejdzie weryfikację techniczną Polskiego Związku Piłki Ręcznej (m.in. jakość parkietu, warunki sanitarne itp.) „Czeczeńcy” będą mogli w niej podejmować rywali z krajowego podwórka. Klub myśli jednak również nad ewentualnymi gościnnymi występami po sąsiedzku. – Część spotkań będziemy chcieli rozegrać w Mielcu, część w innych miastach. Co z tych planów wyjdzie, zobaczymy – dodaje Wacławik.

O jakie konkretnie miejsca na mapie chodzi? Oczywiście, w pierwszej kolejności mowa tu o Rzeszowie. – Świadomi sytuacji jeszcze w lipcu zastanawialiśmy się nad występami na Podpromiu, jednak na przeszkodzie mogą stanąć terminy, wszak to obiekt mocno oblegany nie tylko przez siatkarzy Asseco Resovii i siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów – klaruje Wacławik. Inną opcją jest również obiekt w Dąbrowie Tarnowskiej, oddalonej od Mielca o ok. 40 km.

Okres świąteczno-noworoczny zapowiada się zatem bardzo intensywnie dla klubowych działaczy, tym bardziej, że Stal pierwszy mecz po długiej przerwie rozegra na początku lutego w roli gospodarza z nie byle kim, bo z wicemistrzem Polski – Orlen Wisłą Płock.

Odpoczynek kontrolowany
Kilkutygodniowa pauza w lidze spowodowana jest nie tylko świętami Bożego Narodzenia. 15 stycznia rozpoczyna się w Polsce europejski czempionat, ale żaden z mielczan nie znalazł uznania w oczach Michaela Bieglera. Na liście rezerwowej znalazł się jedynie Damian Krzysztofik, choć niewykluczone, że będzie się on musiał poddać zabiegowi ciągle niedającego spokoju łokcia, a to oznacza dłuższą przerwę. Na więcej przy wigilijnym stole będzie mógł sobie też pozwolić Paweł Wilk, również wykluczony na kilka tygodni z powodu urazu. Popularny „Woles” w Legionowie nabawił się kontuzji lewej, rzutnej ręki i będzie odpoczywał co najmniej 6 tygodni, choć wciąż nie wiadomo, czy leczenie zapobiegawcze da pożądany skutek. Jeśli do tej listy dorzucimy jeszcze walczące z czasem po operacji kolana Damiana Kostrzewę, lista uszczupleń drużyny wydaje się naprawdę spora. Blisko 2-miesięczna przerwa przyszła zatem w idealnym dla Stali czasie, choć mimo wszystko marne to pocieszenie. Tak czy inaczej „Czeczeńcy” nie będą mogli na ten czas całkowicie zapomnieć o swojej profesji. Każdy z nich dostał bowiem harmonogram ćwiczeń, które przez okres przerwy będzie musiał wykonywać, by utrzymać formę, i żeby wigilijne potrawy nie zostawiły śladu w obwodzie pasa.

Tomasz Czarnota

Leave a Reply

Your email address will not be published.