Najpotężniejsi ludzie PRL-u Kiszczak i Jaruzelski są tak okrutnie chorzy, iż nie mogą odpowiadać przed sądem za zbrodnie z lat 70. i 80. ubiegłego stulecia. Polski sąd od wielu lat daje się nabierać na opinię biegłych lekarzy, zdaniem których, panowie generałowie są bezterminowo niezdolni do uczestniczenia w procesach.
A oskarżeni nie są o jazdę po pijaku na rowerze czy niepłacenie alimentów, bo takich “zbrodniarzy” polski sąd pakuje za kraty bardzo szybko. Sędziwi dziś wojskowi oskarżeni są o przyczynienie się do śmierci kilkudziesięciu stoczniowców w grudniu 1970 roku i górników w stanie wojennym.
Obaj generałowie od kilku już lat straszą sąd, że właśnie “odmeldowują się” z tego świata. Choć tak naprawdę to umierają już dłużej, niż grecka gospodarka. Dlatego dziwi mnie niemoc naszego wymiaru sprawiedliwości i coraz częściej skłaniam się ku powszechnie panującej opinii, iż jest to wynik układu pomiędzy ówczesną władzą a liderami opozycji. Generałowie mają pozostać bezkarni. Niech żaden sąd nie waży się ich skazać. Mają pobierać fajne wojskowe emerytury. Aż do śmierci. Amen.
Tylko sprawiedliwość społeczna nie lubi próżni. Jest wina musi być kara. Nie ma równych i równiejszych wobec prawa. Rozumieją to bardziej i mniej cywilizowane kraje niż Polska. W Niemczech doszło do procesu schorowanego 90-letniego Johna Demianiuka oskarżonego o mordowanie Żydów. Stanął przed sądem na noszach i w szpitalnej pidżamce. We Włoszech mafijnych bossów sądzono bez względu na stan zdrowia. Ostatnio w Egipcie skazano na dożywocie dyktatora Mubaraka. Przed obliczem Temidy zameldował się uskarżając na fatalny stan zdrowia na szpitalnym łóżku. Nie pomogło.
Panowie sędziowie jeśli wynikiem pracy niezawisłego sądu ma być sprawiedliwy wyrok to pokażcie, że władza sądownicza w Polsce jest rzeczywiście niezawisła. Bo jak się nie pęka i chce sprawiedliwości to można.
Mariusz Włoch



8 Responses to "Bezkarni generałowie mogą umierać spokojnie"