Bezkarny radny

Ryszard B. cały czas sprawuje funkcję radnego powiatowego w Jarosławiu (przy stole ostatni po prawej). Fot. Archiwum
Ryszard B. cały czas sprawuje funkcję radnego powiatowego w Jarosławiu (przy stole ostatni po prawej). Fot. Archiwum

SKOŁOSZÓW, JAROSŁAW. Nie może rozpocząć się proces Ryszarda B., radnego PiS powiatu jarosławskiego, który jest oskarżony o jazdę pod wpływem alkoholu. 

Radny powiatowy z Jarosławia Ryszard B. 1 czerwca 2015 r. prowadził samochód po użyciu alkoholu. Tego samego dnia pojawił się w pracy, również pod wpływem alkoholu. Postawiono mu trzy zarzuty. Po dziś dzień nie został ukarany, a pytany o zdarzenia z tamtego dnia za każdym razem przywołuje inną wersję wydarzeń.

Rady powiatowy z Jarosławia Ryszard B. (PiS), przewodniczący Komisji Infrastruktury i Mienia, członek Komisji Rolnictwa, Leśnictwa, Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Starostwa Powiatowego w Jarosławiu, były prezes Gospodarki Komunalnej w Radymnie, sołtys Skołoszowa, zasłużony społecznik po alkoholu przyszedł do pracy i prowadził samochód. Po dziś nie stanął przed sądem. Jednak Ryszard B. nie przyznaje się do wykroczeń, za które ma stanąć przed sądem. Marta Gałuszka, rzecznik prasowy policji z KPP w Jarosławiu, potwierdza, że 1 czerwca 2015 roku policjanci z Radymna interweniowali na terenie zakładu Gospodarki Komunalnej w Radymnie po tym, jak otrzymali zgłoszenie, że jeden z pracowników znajduje się pod wpływem alkoholu. – Na miejscu okazało się, że Ryszard B. w wydychanym powietrzu ma 0,38 promila. 26 czerwca ub.r. sprawa trafiła do sądu w Jarosławiu.

Do prawomocnego wyroku jeszcze daleko
Małgorzata Reizer, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu, potwierdza, iż Sąd Rejonowy w Jarosławiu uznał, iż wina Ryszarda B. nie budzi wątpliwości. -1 czerwca 2015 roku ok. godz. 11 Ryszard B., będąc w stanie po użyciu alkoholu kierował samochodem marki Mercedes. Postawiono mu zarzuty z kodeksu wykroczeń art. 87. mówiący o prowadzeniu pojazdu po użyciu alkoholu i art. 95 k.w., który mówi o prowadzeniu samochodu bez posiadania przy sobie wymaganych dokumentów (radny nie posiadał przy sobie prawa jazdy, polisy ubezpieczeniowej i dowodu rejestracyjnego pojazdu). Trzeci zarzut z k.w. jest z art. 70., mówiący o podejmowaniu czynności zawodowych po użyciu alkoholu lub innego środka o podobnym działaniu. Sad uznał dowody zgromadzone w sprawie za wystarczające i skazał Ryszarda B. na 2 tys. zł grzywny, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez rok, zobowiązał go do zwrócenia prawa jazdy w starostwie i obciążył kosztami sądowymi.

Ryszard B. jednak w ustawowym czasie odwołał się od decyzji sądu, więc wyroku nie ma, trzeba poczekać na rozprawę w tej kwestii, jednak do rozstrzygnięcia jeszcze bardzo daleko.  W październiku ub.r. do sądu pismo wysłał obrońca radnego i poprosił o odroczenie, sąd się zgodził, 21 grudnia ub.r., obrońca Ryszarda B, wysłał do sądu zwolnienie chorobowe. Już dzisiaj też wiadomo, że nie odbędzie się rozprawa planowana na 14 marca 2016 roku, gdyż sędzia referent ma w tym terminie inne posiedzenie.

Ryszard B. chce wrócić do pracy
Wójt gmin Radymno Bogdan Szylar potwierdza, iż Ryszard B. był prezesem Gospodarki Komunalnej, ale mężczyzna zwolnił się sam, gdy został złapany przez policję. – Nie zwolniono go dyscyplinarnie, gdyż o tym zadecydowała rada nadzorcza. Wiem, że pan B. kilkukrotnie chciał wrócić na stanowisko prezesa. Obecnie w sądzie toczy się dwie sprawy, które zainicjował Ryszard. B. – jedna przeciwko mnie, że miałam nakłaniać tego pana do odejścia, druga przeciwko spółce, która zatrudniała go. Pan B. walczy o powrót do pracy, twierdząc, że w momencie, kiedy odchodził był pod działaniem silnych środków odurzających i jego decyzja o odejściu nie była do końca świadoma- relacjonował wójt.

Nie ma jednej wersji zdarzeń
Z Ryszardem B. rozmawialiśmy dwukrotnie. Przed południem twierdził, że pytanie go o prowadzenie samochodu po użyciu alkoholu to bezczelność. -Nigdy nie prowadziłem auta po alkoholu i nigdy nie złapała mnie policja!- krzyczał. Po południu Ryszard B. zmienił swoje stanowisko. – Byłem w pracy po alkoholu, ale nie prowadziłem. To kłamstwo i pomówienie! Nikt mnie nie zwolnił za to. Ktoś was oszukuje, pójdę z tym do sądu – Ryszard B. ponownie wykrzyczał do słuchawki, po czym się rozłączył.

2 Responses to "Bezkarny radny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.