Bezwzględnie, cynicznie, bez skrupułów. Tak się doi chorych

Polska przeznacza na leki onkologiczne ok. 20 euro rocznie na osobę, Słowacja – 57, Słowenia – 54, Węgry (mają niższe PKB od Polski) – 42 euro. Ba! Bułgaria – 28 euro. 20 euro to niecałe 100 zł.

PODKARPACIE. Nawet 90 proc. pacjentów leczenie konwencjonalne wspomaga terapiami alternatywnymi. Ludzie wciąż wierzą w odkwaszanie czy odtruwanie organizmu i płacą za to krocie.

Diagnoza „rak” sprawia, że szukamy wiadomości o metodach jego leczenia nie tylko u onkologa. „Pomocny” w tym jest bardzo Internet, gdzie można znaleźć wiele rzekomo cudownych recept na raka, np. amigdalina, lewoskrętna witamina C, „coś Tołpy”, wyciąg z wątroby rekina, cieciorka czy „odpowiednio spreparowany burak lub czosnek”. „Życzliwi” proponują chorym złudzenia za pieniądze. Czasem naprawdę duże pieniądze. Często przesyłka z cudownym środkiem dociera po pogrzebie, bo naciąganie odbywa się na każdym etapie choroby. Czy ktoś to powstrzyma?

Jak wielu pacjentów stosuje alternatywne terapie równolegle z leczeniem konwencjonalnym? – Z moich obserwacji wynika, że nawet 90 proc, biorąc po uwagę wszystkie dostępne metody, od zażywania dużych dawek witaminy C, minerałów typu krzem, przez preparaty torfowe prof. Tołpy, wyciągi z wątroby rekina czy hipertermię – mówi dr n. med. Janusz Rolski, specjalista onkologii klinicznej, radioterapeuta z Podkarpackiego Centrum Onkologii w Rzeszowie.

Czy tzw. medycyna alternatywna może szkodzić? – Jeżeli pacjent mówi, że wspomaga swoją odporność łykając witaminy czy minerały to nie oponuję, choć nie wierzę, że mu to pomoże, chyba, że na psychikę – mówi dr Rolski.

Gorzej jest, gdy pacjent zawierzywszy jakiemuś szarlatanowi na prawdziwe leczenie trafił wtedy, kiedy szanse na sukces znacznie zmalały. – Są np. pacjenci, którzy w celu usunięcia raka wcierają w ranę nowotworową czosnek, postępując zgodnie z instrukcjami „naturoterapeuty” czy filmiku zamieszczonego w Internecie. Są ludzie, którzy w specjalnie zrobioną ranę w nodze wkładali ziarno cieciorki i czekali aż zakiełkuje. Były też przypadki leczenia krzemem chorych na białaczkę, co doprowadziło nawet do zejść śmiertelnych – dodaje onkolog.

Weryfikuj informacje w sprawdzonym źródle!

Fundacja Polska Liga Walki z Rakiem uruchomiła platformę edukacyjną, która zawiera aktualne i – co istotne – rzetelne informacje na temat tzw. niekonwencjonalnych metod stosowanych przez chorych na nowotwory i osoby, które chcą się przed rakiem chronić. Źródłem informacji jest amerykański portal Complementary and Alternative Medicine amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka, który udzieliła licencji na wykorzystywanie jej treści przez polską fundację. Posługuje się on dobrze ugruntowanymi metodami sprawdzającymi, czy dana recepta rzeczywiście działa i jakie są jej skutki uboczne. O amigdalinie możemy przeczytać np.: witamina B17/letril. Znajduje się w pestkach wielu owoców, w surowych orzechach oraz innych roślinach. Aktywnym składnikiem letrilu/amigdaliny o działaniu przeciwnowotworowym jest cyjanek.  W badaniach laboratoryjnych, badaniach na zwierzętach oraz w badaniach z udziałem ludzi wykazano niewielkie działanie przeciwnowotworowe letrilu/amigdaliny. Efekty uboczne stosowania letrilu/amigdaliny są takie same, jak w przypadku zatrucia cyjankiem: nudności i wymioty, ból głowy, zawroty głowy, niebieskie zabarwienie skóry spowodowane brakiem tlenu we krwi, uszkodzenie wątroby, ciśnienie krwi poniżej normy, opadające powieki, kłopoty z chodzeniem z powodu uszkodzenia nerwów, gorączka, splątanie, śpiączka, śmierć. Letril/amigdalina nie został zarejestrowany do użycia przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA).

– W leczeniu niekonwencjonalnym raka co kilka lat „mody” na metody się zmieniają. Najczęściej służą nabijaniu kabzy różnego rodzaju uzdrowicielom – mówi dr n. med. Janusz Rolski. Wit Hadło

Oszuści zostaną ujawnieni?

„Projekt ujawniania oszustów „od biorezonansu i żywej kropli krwi” idzie świetnie, a jesteśmy dopiero na starcie. Akcja objęła różne miasta w całej Polsce – napisał o kulisach powstawania filmu dokumentalnego o pseudomedycynie lekarz pediatra Dawid Ciemięga. W swoim facebookowym wpisie zaznacza, „niektórzy tylko wciskają niegroźny kit pacjentom, a niektórzy okazali się oszustami z wyższej półki”. Dodaje, że na przykład tych ostatnich natrafiła jego żona, która skorzystała z tzw. biorezonansu.  „Fascynujące jest, że w roku 2019 można zarabiać dobre pieniądze mówiąc ludziom, że bateryjka połączona z kablem USB to kwantowy skaner ciała, który wykrywa przywry (pasożyty) z dokładnością do centymetrów. A chętnych jest tak dużo, że zapisy są z miesięcznymi wyprzedzeniami. To jakby ludzie mieli zaprogramowaną genetycznie potrzebę wierzenia w wyimaginowane rzeczy” – pisze Ciemięga. Zauważa, że kolejki tworzą się także na takie usługi jak: detoks, odtruwanie, odkwaszanie, zakwaszanie, wzmacnianie odporności, wypłukiwanie toksyn, wlewy witaminowe, homeopatię czy kwantowe skanowanie ciała. I nie są to bezpłatne usługi na NFZ. I dodaje: „Jak kraść to miliony, jak kochać to księżniczki, a jak wyleczyć to wszystko naraz”.

Anna Moraniec

10 Responses to "Bezwzględnie, cynicznie, bez skrupułów. Tak się doi chorych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.