
LASZKI, POW. JAROSŁAWSKI. Aeroklub Ziemi Jarosławskiej może pochwalić się swoim pierwszym, bogato wyposażonym samolotem. Do tej pory pasjonaci wysokości latali tylko na szybowcach.
Samolot „SportStar RTC” czeskiej firmy Evektor został w sobotę oficjalnie przyjęty na lotnisku w Laszkach. Silnik maszyny nie stygł aż do zmroku. Radość z posiadania nowoczesnej maszyny towarzyszyła klubowi również w niedzielę. Mimo silnego wiatru, entuzjastów zapoznania się z nową maszyną nie brakowało.
Samolot „SportStar RTC”, nr rej. SP-AZI, to pierwszy samolot należący do istniejącego od 2007 r. Aeroklubu Ziemi Jarosławskiej, skupiającego 89 członków. W ręce prezesa został oddany prosto z fabryki. – Jesteśmy dumni, że możemy poszczycić się nowym samolotem, który posiada tak bogate wyposażenie – tłumaczył Damian Ćwiękała, instruktor pilot, prezes aeroklubu.
Samolocik, napędzany 100-konnym silnikiem Rotax posiada tzw. glass-cockpit, czyli cyfrowe wyświetlacze pokazujące parametry lotu. Maszyna jest bardzo bezpieczna. W przypadku awarii, za pomocą jednej dźwigni, z przodu samolotu zostaje uwolniony spadochron. Dzięki niemu samolot wraz z załogą może bezpiecznie wylądować na ziemi.
Niestety, koszt takiej maszyny nie jest mały, wyniósł aż 540 tys. zł. Czy klub stać na taki wydatek? – Połowa z tych pieniędzy pochodziła z dofinansowania Unii Europejskiej, z programu rozwoju obszarów wiejskich – wyjaśniała Paulina Ćwiękała, żona prezesa. Pozostała część to leasing oraz wsparcie regionalnych przedsiębiorców.
Spełniają marzenia
Pasjonaci latania będą mogli w Laszkach wyrobić swoje licencje do latania samolotami turystycznymi. – Będziemy prowadzili szkolenia umożliwiające wyrobienie licencji zawodowych dla osób, które swoją przyszłość wiążą z lotnictwem – dodaje prezes klubu.
Instruktorzy lotów, nie tylko będą szkolili przyszłych pilotów. Wszyscy, którzy nie boją się latać, mogą skorzystać z oferty klubu i – za opłatą – wraz z pilotem przelecieć się biało-czerwoną maszyną. Wnętrze samolotu jest ogrzewane, przez co podróż nawet przy obecnej jesiennej aurze jest czystą przyjemnością.
Kolejki do kilkunastu minutowego lotu są ogromne, o czym mieliśmy okazję przekonać się w niedzielę.
Agata Flak


