Biało-czerwone zgodnie z planem

Biało-czerwone jak na razie w Płowidw radzą sobie bardzo dobrze, ale najtrudniejsze mecze dopiero przed nimi. Fot. Archiwum

Podopieczne Jacka Nawrockiego pewnie wygrały trzy pierwsze spotkania w mistrzostwach Starego Kontynentu. W bułgarskim Płowdiw pokonały Niemki 3-1, Greczynki 3-0 i Czeszki 3-1. Dziś zagrają z Hiszpanią (godz. 19.30 transmisja Polsat Sport).

– Spotkanie z Czeszkami było bardzo trudne. Takie mecze zdarzają się na mistrzostwach. Słabo weszliśmy w mecz, trudno nam się grało w pierwszym secie, ale później dziewczyny pokazały charakter i wygrała cała drużyna – przyznał trener Jacek Nawrocki, którego zespół z kompletem punktów jest na pierwszym miejscu w tabeli grupy B. – Cieszymy się z tych 9 punktów. To był ciekawy mecz, musieliśmy się podnosić, było nerwowo, sytuacja się zmieniała. Każdy się spodziewał spokojnego meczu, ale dziewczyny były przygotowane do walki, wiedziały, że Czeszki wyjdą na boisko przyklepać sobie awans do kolejnej rundy. Dlatego też nie było łatwo, a pierwszy set nie ułożył się po naszej myśli. Potem, pilnując wyniku, było nerwowo, kolejny mecz dobrze zagrała Magda. Do tej pory było to najtrudniejsze nasze starcie – przyznał szkoleniowiec. Polki w tym spotkaniu nieźle zagrały blokiem, sporo też atakowały środkiem. – W grach kontrolnych nieźle blokowaliśmy, ale tu potrzebny jest spokój, automatyzm, a to nie jest łatwo. Wyszliśmy z nastawianiem, że te punkty musimy zdobyć, chociaż nie dopisywaliśmy ich sobie przed meczem. Trochę nerwowości było na początku, potem, gdy już się uspokoiliśmy, to blok i zagrywka bardzo nam pomagały – mówił trener Nawrocki, który jest ciągle pytany o brak skutecznych ataków z lewego skrzydła. – My nie gramy defensywnym ustawieniem, tak to w tej chwili wygląda. Mamy 3-4 ofensywne skrzydłowe – liczę, że się odblokujemy w ataku i będzie dobrze. Zaczęliśmy prawym, było trochę środka, myślę, że za dwa dni dołożymy lewe skrzydło. Gry kontrolne pokazały, że dobrze radzimy sobie na tej pozycji, ale tu pilnują nam tego skrzydła. Musimy dołożyć atak z „czwórki” by być bardziej kompletnym zespołem – twierdzi Jacek Nawrocki. Tym razem w pierwszej szóstce zespołu w ataku pojawiła się Malwina Smarzek, ale została potem zmieniona przez Magdalenę Stysiak. – Musimy pamiętać o tym, że Magda jest bardzo obciążona i w pierwszych meczach była mocno obciążona. Bardzo chciałem jej pomóc, ale chciałem też pomóc Malwinie, która była także gotowa do grania. Ciężko było zostać w tym układzie wyjściowym na drugiego seta. Myślę, że Malwina jeszcze pokaże, że jest bardzo dobrą atakującą. To drugie wejście już nam bardzo pomogło w ważnym momencie. Cóż, Magda w tym meczu po prostu nie odpoczęła – przyznał selekcjoner reprezentacji Polski, który chwalił również grę obu naszych libero. – Obie libero grają dobrze. Monika świetnie broni, dobrze wystawia sytuacyjnie. Jest dobrym duchem zespołu, a to jest bardzo ważne. Marysia ma świetne przyjęcie, być może ktoś, kto ogląda to z boku nie widzi całej naszej taktyki, ale też ona odpowiada za sporą część pola – mówi trener. Z kolei kapitan reprezentacji Polski, Malwina Smarzek, nie ukrywała zadowolenia, że mecz z Czecahmi rozpoczęła w wyjściowym składzie. – Nie mogę powiedzieć, że jest mi ciężko, że nie gram. Trudno mi się gra, gdy popełnia się jeden, czy dwa błędy i ma się małą skalę tych błędów. Gdy zawsze chce się grać na dwieście pięćdziesiąt procent, to zawsze wychodzi na odwrót. Robię to, co mogę zrobić dla zespołu najlepiej – mówiła Smarzek i dodawała:. – Cieszy mnie to, że jesteśmy po trzecim meczu i mamy trzy wygrane. Wierzę, że wygramy tu wszystko i zajmiemy pierwsze miejsce i wyjdziemy na fajną drogę do ćwierćfinału, bo tam już będzie trzeba zagrać z kimś mocnym.
W niedzielę biało-czerwone nie grały, natomiast dziś zmierzą się z Hiszpankami i w ostatnim meczu grupowym w środę powalczą z Bułgarią. – Nie ma co patrzeć na układ spotkań. Przydał nam się dzień wolny, każdą zawodniczką potraktujemy inaczej. Dzielimy zespół na kilka grup, część odpoczywa, część ma siłownię, o siatkówce raczej nie zapomninamy – mówi trener Nawrocki.
Zdaniem byłego selekcjoner kadry siatkarek Jerzego Matlaka trudno ocenić postawę biało-czerwonych w turnieju. – Materiał nie jest jednak obiektywny, bowiem cała trójka przeciwników jest niżej w rankingu. Nie umniejszam tych trzech zwycięstw, lecz graliśmy ze słabszymi zespołami. Nawet przy naszej mało szalonej dyspozycji, musieliśmy sobie dać radę, tym bardziej że w szeregach rywali nie było jakichś większych indywidualności. Może Niemki są jeszcze na podobnym poziomie do nas, ale ten mecz wygraliśmy nie przez jakąś naszą dobrą dyspozycję, ale dzięki błędom rywalek – ocenił Matlak. Szkoleniowiec, który przez wiele lat był związany z Naftą Piła (później Farmutil i PTPS), przyznał, że udany początek to przede wszystkim zasługa jednej siatkarki
– Stysiak. Widać, że Magda jest gdzieś daleko z przodu zespołu. Jest to bez wątpienia wybijająca się osoba. Mając w składzie jedną taką zawodniczkę, która ma takie, a nie inne możliwości, a możliwości fizyczne ma niesamowite, można wygrywać mecze. Bo nie da się ukryć, że to dzięki niej mamy te trzy zwycięstwa. Niestety, za nią jest już tylko szare tło. Trudno powiedzieć, że mamy wielki zespół, skoro jedna siatkarka robi około 30 punktów, a pozostałe po sześć, osiem – stwierdził. Jak dodał, z wymagającymi przeciwnikami Stysiak bez wsparcie koleżanek może już nie pociągnąć drużyny do zwycięstwa. – Dobrze, że jest taka zawodniczka, która robi tyle punktów i można oprzeć na niej grę. Bardzo niedobrze natomiast, że między nią a resztą zespołu jest taka „dziura”, którą w meczach z bardziej wymagającymi rywalami będzie trudno załatać. Nawet jej możliwości, które są decydujące na tym etapie turnieju, nie wystarczą na najlepsze drużyny w Europie. Jedna Magda wówczas nie wystarczy, bo ma dopiero 20 lat i psychikę 20-letniej dziewczyny. Kiedyś w końcu zacznie się „łamać” i ktoś będzie musiał ją wesprzeć. Ale na razie, chętnych nie widzę. Martwi mnie to, że zawodniczki grające w reprezentacji od kilku lat nie robią jakichś wielkich postępów. To nie są osoby, na które można by liczyć w kluczowych momentach – zauważył.
Matlak nie ukrywa, że brakuje mu pewnej regularności i przewidywalności w grze polskiej reprezentacji. – Nigdy nie wiem, co za chwilę będzie się działo na boisku, bo jest bałagan i galimatias. Nie jest to poukładana gra. Zresztą mam takie wrażenie, że trener wciąż szuka optymalnego i najlepszego ustawienia. Każde z nich ma jednak swoje mankamenty – podkreślił. Były selekcjoner kadry, który w 2009 roku zdobył brązowy medal mistrzostw Europy, zwrócił uwagę na małe doświadczenie rozgrywających. Jego zdaniem, widoczny jest brak liderki reprezentacji i jednej z najlepszych na świecie rozgrywających Joanny Wołosz. – Tu nawet nie chodzi tylko o rozegranie, ale Wołosz miała przede wszystkim autorytet na boisku i poza nim. Szkoda, że nie gra, bo jestem przekonany, że ten zespół byłby też bardziej odpowiedzialny i można by też było więcej od niego wymagać. Tu na rozegraniu mamy Katarzynę Wenerską, która dopiero w wieku 28 lat debiutuje w kadrze i tak naprawdę kontuzja Marty Krajewskiej wymusiła jej powołanie. Z kolei Julka Nowicka od trzech lat jest już w tej reprezentacji, ale też nigdy nie była pierwszym wyborem dla trenera. Ciężko bowiem prowadzić drużynę, przed którą stoją nawet medalowe oczekiwania, kiedy doświadczenie zawodniczek na tej pozycji jest prawie żadne – podsumował szkoleniowiec.
Biało-czerwone na zakończenie fazy grupowej zagrają w poniedziałek z Hiszpanią i w środę z Bułgarią. Mistrzostwa rozgrywane są w czterech krajach: – Serbii, Chorwacji, Rumunii i Bułgarii. Podobnie jak dwa lata temu, czempionat Starego Kontynentu odbywa się w czterech krajach z udziałem 24 reprezentacji. Po cztery najlepsze drużyny z czterech grup awansują do 1/8 finału. Reprezentacje występujące w Chorwacji przeniosą się do Belgradu i będą grać z ekipami z grupy A. Z kolei cztery najlepsze zespoły z Rumunii pojadą do Płowdiw. Mistrzostwa potrwają do 4 września.

Niemcy – Polska 1-3 (22:25, 25:23, 21:25, 22:25)
Niemcy: Imoudu 4, Lippmann 16, Alsmeier 16, Weitzel 11, Janiska 10, Schoelzel 8 oraz Pogany (libero), Orthmann 1, Bock, Kästner, Drewniok
Polska: Wenerska 2, Łukasik 11, Alagierska 6, Stysiak 30, Górecka 7, Efimienko-Młotkowska 3 oraz Stenzel (libero), Jagła (libero), Smarzek 10, Pol 3, Nowicka 1, Grajber 1.

Polska – Grecja 3-0 (25:16, 25:20, 25:19)
Polska: Wenerska, Łukasik 6, Alagierska 4, Stysiak 21, Efimienko-Młotkowska 9, Górecka 9 oraz Stenzel (libero), Jagła (libero), Nowicka 2, Grajber, Smarzek 1, Pol
Grecja: Christodoulu 2, Giota 5, Anthouli 6, Lamprousi 2, Strantzali 3, Vasilantonaki 5 oraz Artakianou (libero), Rogka (libero), Kosma, Vlachaki 9.

Czechy – Polska 1-3 (25:20, 15:25, 21:25, 18:25)
Czechy: Valkova, Kossanyiova 10, Trnkova 3, Orvosova 15, Mlejnkova 17, Jehlarova 8 oraz Dostalova (libero), Hodanova 1, Svobodova, Purchartova, Chevalierova (libero), Simanova 4, Kojdova 1, Bajusz
Polska: Wenerska 2, Łukasik 6, Alagierska 13, Smarzek 11, Górecka 4, Efimienko-Młotkowska 8 oraz Stenzel (libero), Jagła (libero), Stysiak 24, Nowicka, Grajber 2.

Grupa A (Belgrad)
1. Serbia 2 6 6-0
2. Belgia 1 3 3-0
3. Rosja 1 3 3-1
4. Bośnia i Herc. 2 0 3-3
5. Francja 2 0 1-6
6. Azerbejdżan 2 0 0-6

grupa B (Płowdiw)
1. Polska 3 9 9-2
2. Bułgaria 2 6 6-0
3. Niemcy 2 3 4-4
4. Czechy 3 3 5-7
5. Hiszpania 2 0 1-6
6. Grecja 2 0 0-6

grupa C (Zadar)
1. Chorwacja 2 6 6-0
2. Węgry 2 4 5-4
3. Włochy 1 3 3-0
4. Szwajcaria 2 2 3-5
5. Słowacja 1 0 1-3
6. Białoruś 2 0 0-6

grupa D (Cluj-Napoca)
1. Holandia 2 6 6-0
2. Turcja 2 6 6-1
3. Szwecja 2 5 6-2
4. Ukraina 3 3 3-7
5. Finlandia 3 1 3-9
6. Rumunia 2 0 1-6

Terminarz meczów w grupie B
i dalszej fazy ME
23 sierpnia: Grecja – Czechy (16.30), Polska – Hiszpania (19.30)
24 sierpnia: Niemcy – Grecja (16.30), Bułgaria – Czechy (19.30)
25 sierpnia: Hiszpania – Niemcy (16.30) Bułgaria – Polska (19.30)
1/8 finału
28 sierpnia: Płowdiw: 1B – 4D, 2D – 3B
29 sierpnia: Płowdiw: 1D – 4B, 2B – 3D; Belgrad: 1A – 4C, 2C – 3A
30 sierpnia: Belgrad: 1C – 4A, 2A – 3C
ćwierćfinały
31 sierpnia: Płowdiw: 1B/4D – 2D/3B, 1D-4B – 2B/3D
1 września: Belgrad: 1A/4C – 2C/3A, 1C/4A – 2A/3C
półfinały
3 września: Belgrad: (17 i 20)
4 września: Belgrad: mecz o 3. miejsce (17) i finał (20)
rm

3 Responses to "Biało-czerwone zgodnie z planem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.