„Białoruś & Korea”- tak sprawę kwituje włodarz miasta

Prezydent Wojciech Bakun nie kryje, że ma świadomość iż to kolejne działanie radnych nowej większości, ma swe źródło w wiadomej instrukcji z wiadomego listu. – Wprowadzany jest program Białoruś&Korea plus – napisał na swoim profilu. Fot. Monika Kamińska

W Przemyślu tzw. nowa większość w Radzie Miejskiej znów „uczyniła ogromny krok do przodu”. Tym razem chodzi o zmianę w statucie miasta, w myśl której przewodniczący prowadzący obrady nie będzie już musiał udzielać na sesji głosu poza kolejnością prezydentowi lub jego zastępcy czy wskazanemu przez nich pracownikowi urzędu ani radcy prawnemu. – To zamykanie ust prezydentowi – zauważył wprost włodarz Przemyśla, Wojciech Bakun. Kuriozalne jest przy tym, że projekt uchwały w tym kształcie poparł klub radnych, którego …nie ma! Tymczasem w mediach społecznościowych rozpoczęła się akcja przemyślan „Prezydent bez głosu”.

Jak powstała i skąd się wzięła ta tzw. nowa większość, wszyscy wiedzą i szkoda teraz o tym wspominać, bo to nikomu zaszczytu nie przynosi. Oficjalnie jednak, gdy wspomniana nowa większość zmieniała ówczesne prezydium przemyskiej RM, mowa była o tym, jakoby szło o zmianę na lepsze. Niby radni mieli mieć więcej możliwości wypowiadania się, choć wcześniej nikt im tej możliwości nie blokował! Szybko okazało się, że ta zmiana, to „dobra zmiana”, czyli jota w jotę to, co dzieje się od ponad 5 lat w Polsce. Nowa większość zajmuje się blokowaniem pomysłów prezydenta oraz radnych Wspólnie dla Przemyśla i KO, a także wspieraniem takich „pięknych” inicjatyw, jak uchwała antyLGBT, która stawia Przemyśl w pozycji zacofanego zaścianka i zapewne pozbawi go 10 mln euro z funduszy norweskich. Nowe „standardy” w prowadzeniu obrad sesji RM polegają na tym, że przewodniczący Maciej Kamiński (PiS), gdy ktoś zaczyna niewygodny dlań temat, ogłasza przerwę techniczną albo odbiera głos i wyłącza komuś takiemu mikrofon. Podobnie zachowują się wiceprzewodniczący Robert Bal (Regia Civitas) i Janusz Zapotocki (Nasz Przemyśl, dawniej SLD).

Zapotocki o klubie SLD: – Nie muszę odpowiadać

A propos SLD właśnie. Otóż już w czerwcu zeszłego roku Janusz Zapotocki i Tomasz Kulawik, którzy wraz z bezpartyjną Bogumiłą Nowak tworzyli w przemyskiej RM klub SLD, zostali za koalicję z PiS zawieszeni w członkostwie partii. Już wówczas poseł Wiesław Buż, szef podkarpackich struktur SLD, m.in. na naszych łamach mówił, że klub nie ma prawa używać w swej nazwie nazwy partii. Mimo to używał jej do grudnia zeszłego roku, kiedy to Zapotockiego i Kulawika sąd partyjny ostatecznie z SLD wyrzucił. Wtedy klub przyjął nazwę Nasz Przemyśl. Jednak, o dziwo, pod projektem uchwały, która odebrała prezydentowi i radcy prawnemu UM możliwość zabrania głosu poza kolejnością w dyskusjach na sesjach, Janusz Zapotocki, szef klubu podpisał się w imieniu klubu, SLD. Skąd taki zapis, dopytywał na sesji prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, ale zgodnie z nowymi standardami nikt mu nie odpowiedział. Na prośby radnych Wspólnie dla Przemyśla o odpowiedź, J. Zapotocki jedyne rzucił:- Jestem wolnym człowiekiem i nie muszę odpowiadać. Złożył też wniosek formalny o zamknięcie dyskusji, który nowa większość ochoczo przegłosowała. Bakun nie doczekał się też odpowiedzi na pytanie, w jakim trybie po tej zmianie w statucie miasta prezydent i radca prawny będą mogli jednak zabrać głos. Przewodniczący Kamiński po prostu zakończył obrady i tyle.

Prezydent „za długo czasem mówi”

Komuś może wydawać się, że „wiele hałasu o nic” i zmiana w statucie miasta jest jedynie kosmetyczna, jak usiłował przekonać radnych J. Zapotocki. Nic bardziej mylnego. Dotychczas bowiem w sytuacji, gdy radni zwracali się do prezydenta, mógł on od razu odpowiedzieć na zadane pytanie czy wyrażoną wątpliwość. Teraz prowadzący obrady członek prezydium nie będzie musiał udzielić mu głosu, a to znaczy, że prezydent może być w sytuacji niemożności zabrania głosu na sesji poza zgłaszaniem własnych projektów uchwał. Powodem zmiany w statucie wg twórców uchwały jest to, że …prezydent często za długo mówi! Rzecz jasna fakt, że radni nowej większości nierzadko zadają mu te same pytania, na które przed momentem wyczerpująco odpowiedział, został przez nich dyplomatycznie „zapomniany”.

Realizacja instrukcji, jak przejąć władzę w mieście

Nie ma wątpliwości, że ta arcy wszak ważna dla miasta sprawa, które od rządu PiS nie otrzymuje w pandemii wsparcia, jest jednym z kolejnych elementów wykonywania instrukcji zawartej w sławnym liście lokalnego działacza PiS do byłego marszałka Sejmu, Marka Kuchcińskiego. Zostało tam dokładnie opisane, jak osłabiać rządy Bakuna, by ostatecznie przejąć w taki czy inny sposób władzę w Przemyślu. Prezydent Bakun na swoim oficjalnym profilu napisał: – Podobnie więc jak w polityce centralnej, tak również na szczeblu samorządowym powoli wprowadzany jest program Białoruś&KoreaPółnocna+, który polega na tym, że jeśli merytorycznie zabierasz głos w dyskusji, to trzeba Ci ten głos odebrać, bo jeszcze ludzie będą mieli porównanie między dyskutantami – zauważył wprost włodarz Przemyśla. – Brawo! Realizacja planu „Z” w toku… – dodał, nawiązując do wspomnianego listu. – To, co wydarzyło się na wczorajszej sesji, to małostkowa i tchórzliwa, jak się później okazało, próba ograniczenia możliwości swobodnego wypowiadania się podczas sesji RM, prezydenta – podkreśla radny KO, Paweł Zastrowski. – Żaden z podpisanych pod projektem uchwały przedstawicieli klubów RM nie miał odwagi przyznać się wprost dlaczego to zrobili – zauważa. – Być może dlatego, że prezydent, sekretarz, skarbnik czy radcowie prawni wielokrotnie zwracali uwagę przewodniczącemu Kamińskiemu na błędy proceduralne, które prowadząc obrady popełnia. Najwyraźniej źle się z tym musiał czuć – ironizuje radny KO.

Czarne plansze „Prezydent bez głosu”

Tymczasem na facebookowych profilach kolejnych przemyślan ukazują się czarne tablice z białym napisem „Prezydent bez głosu”. W ten sposób ludzie protestują przeciwko temu, co wydarzyło się na ostatniej sesji RM. – Oni już nie mają żadnych hamulców, za to mają poczucie bezgranicznej bezkarności, tak samo zresztą jak politycy „dobrej zmiany” w kraju – komentuje całą sprawę przemyślanin. – Dość tego i dość milczenia! Niech wszyscy wiedzą, jak się zagowują. Wstyd! – podsumowuje. Dla porządku przypominamy, że w wyborach samorządowych w 2018 roku Wojciech Bakun do II tury „wszedł” z dużą przewagą nad kandydatem PiS i ostatecznie pokonał go, zyskując blisko 80 proc. poparcia mieszkańców.

Monika Kamińska

5 Responses to "„Białoruś & Korea”- tak sprawę kwituje włodarz miasta"

Leave a Reply

Your email address will not be published.