Biedy w Sejmiku nie ma

Biedy w Sejmiku nie maRZESZÓW. Radni wojewódzcy zarabiają setki tysięcy złotych, mają spore oszczędności i drogie nieruchomości.

Biednych radnych w Sejmiku Województwa Podkarpackiego nie ma. Dieta radnego to nieco ponad 2,5 tys. zł, ale to tylko dodatek do ich wysokich dochodów, jakie osiągają z innych źródeł zarobkowania. Wybraliśmy deklaracje majątkowe sześciu radnych. Mogą pochwalić się zarobkami znacznie przekraczającymi 100 tys. zł rocznie, jak też sporymi oszczędnościami i drogimi samochodami.

Jednym z najbogatszych radnych wojewódzkich na Podkarpaciu jest Stefan Bieszczad (PiS), który jest prezesem dębickiej firmy Suret. W ubiegłym roku zarobił około 374 tys. zł. Na koncie ma 3,5 mln zł i ponad 250 tys. zł w papierach wartościowych. W swoich garażach parkuje trzy samochody: mercedesa, jaguara i porsche. Radny nie zapomniał też wpisać zegarka do oświadczenia majątkowego. Posiada dom (600 mkw.) o wartości 2 mln zł i dwa mieszkania, które łącznie warte są 1 mln 840 tys. zł.

Stanisław Bartman (PSL) posiada aż 5 ciągników, jeden samochód osobowo-dostawczy Peugeot Partner i jedną ciężarówkę Star oraz osobowe auto typu pick-up Nissan Navara. Ma gospodarstwo rolne o powierzchni ponad 140 hektarów, którego wartość wynosi 1,9 mln zł. W ubiegłym roku z gospodarstwa i z wynagrodzenia Podkarpackiej Izbie Rolniczej zarobił ponad 130 tys. zł. Zaoszczędził 92 tys. zł, ale wziął też kredyty na swoją działalność i ma do spłacenia 538 tys. zł.

Jerzy Cypryś (PiS) jest głównym specjalistą w Wojewódzkim Urzędzie Pracy. Z tego tytułu w 2014 roku zarobił 123 tys. zł. Zaoszczędził 20 tys. zł, ma też zobowiązania do spłacenia w wysokości 300 tys. zł. Mieszka w domu (225 mkw.) wartym 500 tys. zł i jest właścicielem działki (65 arów) o wartości 300 tys. zł. Jeździ skodą octavią.

Teresa Kubas-Hul (PO), jako wiceprezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w Warszawie i adiunkt Wyższej Szkoły Prawa i Administracji zarobiła 217 tys. zł, ma oszczędności – 95 tys. zł w banku, a w papierach wartościowych – 997 tys. zł. Mieszka w domu o pow. 100 mkw. za 167 tys. zł. Jeździ hondą accord. Nie ma kredytów.

Jerzy Borcz (PiS)jest wicedyrektorem Agencji Nieruchomości Rolnych OT Rzeszów i wykładowcą Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie. Zarobił 209 tys. zł, ma dom (100 mkw.) warty 200 tys. zł i mieszkanie (60 mkw.) – 230 tys. zł. Jeździ kia sportage. Nie brał kredytów.

Stanisław Kruczek (PiS) jest członkiem zarządu województwa podkarpackiego. Zarobił 150 tys. zł, zaoszczędził 9 tys. zł, ma dom i mieszkanie, które w sumie warte są 420 tys. zł. Jego gospodarstwo rolne wycenione zostało na 100 tys. zł, a budynek na działalność gospodarczą warty jest 200 tys. zł. Wziął kredyty na kwotę 400 tys. zł i ma cztery volkswageny.

Mariusz Andres

13 Responses to "Biedy w Sejmiku nie ma"

Leave a Reply

Your email address will not be published.