
59-letni kierowca, który 17 czerwca został raniony przez nożownika ponownie złoży zeznania. W sprawie zostanie powołany także zespół biegłych, który będzie wyjaśniał okoliczności brutalnego zajścia na krośnieńskim dworcu.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Trwają przesłuchania świadków zdarzenia, śledczy zabezpieczyli monitoring i dokumentacją medyczną. W najbliższym czasie powołać biegłych, którzy, jak informuje Beata Piotrowicz, rzecznik krośnieńskiej prokuratury, zajmą się ustalaniem dokładnego przebiegu zdarzenia i jego konsekwencji. – Biegli zajmą się oceną śladów biologicznych i innych śladów zabezpieczonych na miejscu zdarzenia oraz oceną stopnia i charakteru oraz mechanizmu powstania obrażeń ciała pokrzywdzonego – mówi nam prokurator Piotrowicz.
W sprawie zostaną powołani także biegli z zakresu informatyki, którzy zajmą się zabezpieczonym monitoringiem. – Dopiero po skompletowaniu wszystkich ekspertyz prokurator prowadzący sprawę zdecyduje o jej dalszym toku – dodaje prokurator. Na obecnym etapie innych szczegółów śledztwa nie zdradzamy – podsumowuje prokurator Beata Piotrowicz.
Sprawca, 34-letni krośnianin usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Decyzją sądu przebywa w areszcie. Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, grozi mu od 8 lat więzienia do dożywocia. Prokuratura nie ujawnia, czy mężczyzna w trakcie zdarzenia był trzeźwy, pod wpływem alkoholu bądź narkotyków oraz czy jest poczytalny. Nie ujawnia też, czy był wcześniej kara ny. Jak tłumaczy prokurator, lakoniczność ma służyć dobru śledztwa. Z informacji przekazanych przez Pawła Buczyńskiego, rzecznika krośnieńskiej policji wynika jednak, że był już notowany. – Przewijał się w policyjnych materiałach, ale to było lata temu i nigdy za przestępstwo tak poważnego kalibru – powiedział nam rzecznik
Do ataku nożownika na kierowcę doszło 17 czerwca na dworcu autobusowym w Krośnie.
Po skończonym kursie z Krakowa, kiedy wszyscy pasażerowie opuścili już busa, kierowca zauważył śpiącego na jednym z foteli mężczyznę. Kiedy podszedł, aby go obudzić i poprosić o opuszczenie pojazdu, ten wdał się z kierowcą w szamotaninę, podczas której wyjął nóż i zadał mu kilka ciosów, po czym uciekł z miejsca zdarzenia.
34-letni nożownik, który okazał się mieszkańcem Krosna, wpadł w ręce policji po trzech dniach zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań. Przebywał na terenie jednej z krośnieńskich prywatnych posesji. Był zaskoczony policyjną akcją, nie stawiał oporu. Jego rysopis udało się ustalić dzięki zeznaniom świadków i nagraniom z monitoringu.
Martyna Sokołowska


