Biegli wykluczyli u oskarżonego stan upojenia alkoholowego

Stanisław S. (na zdjęciu) nie przyznaje się do usiłowania zabójstwa kobiety. Fot. Wioletta Zuzak
Stanisław S. (na zdjęciu) nie przyznaje się do usiłowania zabójstwa kobiety. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Zadał kobiecie kilkanaście ciosów nożem. Grozi mu nawet dożywocie.

W poniedziałek, 7 grudnia, w Sądzie Okręgowym w Krośnie odbyła się kolejna rozprawa w procesie Stanisława S. (17 l.) oskarżonego o usiłowanie zabójstwa matki swego znajomego. Tragiczne zdarzenia rozegrały się 13 czerwca 2014 roku w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Bohaterów Westerplatte w Krośnie. S. rzucił się z nożem na Elżbietę T. (41.) i zadał jej 14 ran kłutych. Kobieta cudem przeżyła…

Wg śledczych, tego feralnego dnia S. zabrał z domu nóż o długości ostrza 12 cm, wypił kilka piw i udał się pod blok, aby zemścić się na znajomym za zatrzymanie starszego brata w związku z posiadaniem narkotyków. Syn napadniętej kobiety ponoć zeznawał w tej sprawie i właśnie o to napastnik miał do niego pretensje. – Oskarżony podał się za Mateusza H., który często przychodził do nas. Pytał o syna Kamila. Tłumaczył, że musi się z nim spotkać. Gdy oznajmiłam, że syna nie ma, zaczął mnie błagać, abym go wpuściła do mieszkania – mówiła Elżbieta T. – Gdy zobaczyłam Staszka, zdążyłam zapytać: Co kombinujesz? On podszedł do mnie, wyciągnął nóż z kieszeni i zadał silny cios w klatkę piersiową. Poczułam potworny ból – relacjonowała pokrzywdzona kobieta. Następne ciosy padały na ręce, głowę i ucho. W pewnym momencie uciekła. Znalazła schronienie u sąsiadki.

Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd oddalił wniosek dowodowy zgłoszony przez obrońcę oskarżonego, odnoszący się między innymi do upojenia alkoholowego. Dlaczego? Bo, wg sądu, zmierza to do przedłużenia postępowania. – Biegli w swej opinii, która jest szczegółowa i przekonująca, wykluczyli, aby oskarżony w chwili dokonania zarzucanego mu czynu znajdował się w stanie upojenia patologicznego – mówił sędzia Jarosław Krysa. – S. na ognisko wziął nóż, a to wskazuje na realizowanie konkretnego planu. Oskarżony namawiał Elżbietę T. do otwarcia drzwi, podając się za kogoś innego – mówił. – Biegli wykluczyli u oskarżonego chorobę psychiczną. Podnosili, iż jego działanie było celowe i przemyślane, cechowało się konsekwencją.

Pokrzywdzonej kobiety nie było w sądzie, bowiem przebywa na oddziale dziennym leczenia nerwic (stwierdzono u niej zaburzenia stresowe, lękowo-depresyjne). Elżbieta T. występuje w sprawie w charakterze oskarżycielki posiłkowej. Domaga się od oskarżonego 10 tysięcy złotych tytułem częściowego zadośćuczynienia i odszkodowania.

Wioletta Zuzak

Leave a Reply

Your email address will not be published.