
RZESZÓW. Wracamy do sprawy samobójstwa Moniki P. Śledczy są pewni, że do śmierci przyczynił się jej mąż.
21-letnia Monika P. wyskoczyła z okna wieżowca przy ul. Pułaskiego w Rzeszowie dokładnie 5 lipca 2012 roku. Już wtedy policjanci nieoficjalnie mówili, że to sprawka jej 33-letniego męża – bogatego biznemena. Tyle że udowodnić, iż znęcaniem fizycznym i psychicznym ktoś doprowadził do samobójstwa inną osobę jest niezwykle ciężko. Tym bardziej że ofiara, czyli Monika P., zmarła. Śledczy z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów badali z ogromną skrupulatnością tę tajemniczą sprawę i udało im się oskarżyć mężczyznę. W piątek do Sądu Rejonowego w Rzeszowie miał trafić akt oskarżenia. Biznesmenowi grozi nawet 12 lat więzienia!
Cofnijmy się w czasie. 5 lipca 2012 mieszkanka Świlczy Monika P. miała spotkać się ze swoim adwokatem w Rzeszowie. Powód? 6 lipca przed rzeszowskim sądem miała odbyć się decydująca rozprawa dotycząca opieki nad dzieckiem Moniki P. Jej mąż, o którym wiedziała, że jest wpływowym człowiekiem, miał się chwalić, że przekupi sędziów i dziecka nigdy nie zobaczy. 21-latka przed śmiercią miała być śledzona przez prywatnego detektywa, którego wynajął mąż. Kobieta panicznie bała się męża. Była psychicznym wrakiem. Była pewna, że straci na zawsze wówczas 3-letniego synka. Zdruzgotana wybrała śmierć.
Najważniejsza opinia ekspertów
Standardowo sprawy dotyczące samobójstw zwykle trwają około miesiąca. W tym przypadku postępowanie niezwykle ślimaczyło się. Ale nie z winy prokuratorów, bo sprawa nawet w skali Polski była bardzo skomplikowana. Śledczy wykonali mnóstwo pracy, nie odpuszczali, zlecili specjalistyczne badania w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie. Dodajmy, najlepszym w kraju tego rodzaju instytucie.
– Przesłuchaliśmy szereg różnych osób, ale najważniejsza była opinia ekspertów z instytutu – mówi Łukasz Harpula, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Zespół psychologów i psychiatrów uznał, że mężczyzna znęcał się nad swoją żoną, doprowadzając ją do samobójstwa. Eksperci między innymi rozmawiali z biznesmenem i badali dokumentację medyczną Moniki P.
Groził zabiciem Moniki P.?
Co ostatecznie ustalili śledczy? – Od 2010 roku do 5 lipca 2012 roku oskarżony wyśmiewał się, szydził, wyzywał Monikę P. Wykręcał ręce, co więcej, groził pozbawieniem życia, podpaleniem jej, a także domu jej rodziców – gdy wreszcie od niego uciekła z synkiem i zamieszkała w rodzinnym domu – mówi prokurator. A to tylko skrót „dokonań” jej męża, które ustalili prokuratorzy.
Po ponad dwóch latach śledczy zamknęli postępowanie i kilka dni temu wysłali akt oskarżenia do sądu. Mężczyzna odpowiadać będzie za znęcanie fizyczne i psychiczne nad żoną, które w konsekwencji doprowadziło do samobójstwa kobiety. – Mężczyźnie grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności – dodaje prokurator Harpula.
Grzegorz Anton



8 Responses to "Bisnesmen znęcał się fizycznie i psychicznie nad żoną?"