Biznes z paserką nie wyszedł

Fot. Służba Celna
Fot. Służba Celna

PRZEMYŚL. Tego z pewnością nie spodziewał się mieszkaniec Krakowa, który przyjechał do Przemyśla po papierosy z przemytu. Celnicy znaleźli kontrabandę w taksówce, którą podróżował na dworzec PKP.

W środę około godz. 20 na zasańskiej ulicy Rogozińskiego w Przemyślu celnicy zatrzymali taksówkę. Chcieli zobaczyć, co jest przewożone w jej bagażniku. Kierowca bagażnik otworzył, ale już bagaży, które tam były otwierać nie chciał, bo, jak wyjaśnił funkcjonariuszom, były własnością klienta, którego właśnie odwoził na dworzec kolejowy.

Ów klient, mieszkaniec Krakowa, jak się okazało do Przemyśla wybrał się na „paserkę”. W jednej z przemyskich noclegowni kupił ponad tysiąc paczek ukraińskich papierosów z przemytu. Zapłacił za nie 6 tys. złotych. Towar miał dostarczyć do Krakowa i tym sposobem zarobić 50 groszy na każdej paczce. Wyprawa biznesowa się nie powiodła dzięki celnikom, którzy oczywiście kontrabandę zatrzymali. Krakowianinowi w najlepszym dlań przypadku grozi grzywna, w najgorszym 3 lata więzienia.

emka

Leave a Reply

Your email address will not be published.