Blamaż na Podpromiu

Fot. Vitaszek, PlusLiga

 

Do nie lada sensacji doszło na Podpromiu. Asseco Resovia
– jeden z kandydatów do mistrzowskiego tytułu nie sprostała beniaminkowi rozgrywek LUK Lublin przegrywając 1-3. Dla zespołu trenera Alberto Giulianiego to już czwarta porażka w pięciu ostatnich meczach.

– Na pewno dużym problemem w tym spotkaniu był nasz blok, który kompletnie nie funkcjonował, jak tego oczekiwaliśmy. Również zagrywka nie była naszym atutem. Moje odczucie tuż po meczu jest takie, że kilka rzeczy u nas nie zagrało i złożyło się na porażkę, ale największa różnica była w bloku i zagrywce – mówi Timo Tammemaa, estoński środkowy Asseco Resovii, która w inauguracyjnej partii miała olbrzymie problemy z zatrzymaniem świetnie dysponowanego Bartosza Filipaka. Resoviacy mieli problemy w ataku, a przy tym popełniali sporo błędów (aż 9 w I secie). W II secie w wyjściowym składzie wyszedł Nicolas Szerszeń, który pod koniec drugiej partii zastąpił słabo spisującego się Klemena Cebulja, co okazało się trafnym posunięciem. Wyraźnie poprawił on grę zespołu w ataku, gdzie praktycznie się nie mylił. Resoviacy przeważali, ale nie mogli czuć się bezpieczni, bowiem rywale cały czas byli w kontakcie. Gdy rzeszowianie odskoczyli na trzy punkty, to ekipa z Lublina szybko zniwelowała straty do jednego. Przy stanie 23:20, skacząc do bloku, kontuzji stopy nabawił się Nicolas Szerszeń i choć rywale znów zbliżyli się na punkt, to gospodarze nie potrafili odebrać już sobie zwycięstwa w tym secie. Ekipa beniaminka PlusLigi z kolei od samego początku trzeciej partii dyktowała warunki. Świetnie w ataku radził sobie Jakub Wachnik. Gospodarze nie potrafili wykorzystać błędów przeciwnika, który oddał im w tym secie właśnie 9 punktów. Bardzo dobrze grą zespołu kierował Grzegorz Pająk, który coraz częściej zaczął grać środkiem. Nakręcający się każdą udaną akcją lublinianie nie dali się już zatrzymać. Mocno podrażnieni takim obrotem sprawy gospodarze zaczęli czwartego seta od prowadzenia 5:3, ale odpowiedź rywali była błyskawiczna. Raz za razem zaczął punktować Jakub Wachnik i goście wyszli na prowadzenie 6:5. Zdegustowany taką sytuacją trener Alberto Giuliani desygnował do gry z rzadka pojawiającego się na boisku Rafała Buszka, ale jego zespół nadal zawodził. Resoviacy mieli duże problemy ze skutecznością w ataku, a z kolei lublinianie kończyli niemal każdą kontrę. Po asie serwisowym Bartosza Filipaka LUK wygrywał 17:14. Resoviacy ruszyli w pogoń i za sprawą Macieja Muzaja i Sama Deroo doprowadzili do remisu, ale ostatnie słowo należało do mocno zdeterminowanych graczy z Lublina, którzy przy drugiej piłce meczowej postawili kropkę nad i.

Asseco Resovia 1
LUK Lublin 3
(21:25, 25:23, 22:25, 23:25)
Asseco Resovia: Drzyzga 2, Cebulj 7, Kochanowski 9, Muzaj 20, Deroo 12, Kozamernik 2 oraz Zatorski (libero), Szerszeń 10, Bucki, Krulicki, Buszek 2, Tammemaa 1, Woicki
LUK: Pająk 4, Włodarczyk 15, Nowakowski 7, Filipak 23, Wachnik 20, Sobala 4 oraz Watten (libero), Gregorowicz (libero), Gniecki, Romać.
Sędziowali: M. Twardowski (Radom) i M. Myszkowski (Warszawa). MVP Jakub Wachnik. Widzów 1300.

Wyniki innych meczów: Ślepsk Malow Suwałki – Projekt Warszawa 1-3 (18:25, 25:23, 22:25, 23:25), GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 0-3 (17:25, 20:25, 21:25), Aluron CMC Warta Zawiercie – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0-3 (36:38, 13:25, 14:25), Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów
0-3 (18:25, 13:25, 22:25). Mecz Indykpol AZS Olsztyn – Stal Nysa zakończył się w niedzielę po zamknięciu gazety. Dziś mecz Cuprum Lubin – Cerrad Enea Czarni Radom (godz. 20.30, transmisja Polsat Sport).

1. ZAKSA 10 28 30-5
2. Jastrzębie 10 23 25-11
3. Projekt 10 15 23-15
4. Zawiercie 9 19 21-13
5. AZS O. 8 18 20-8
6. Skra 9 17 23-16
7. Resovia 9 13 16-16
8. LUK 9 11 16-20
9. Katowice 9 10 14-20
10. Cuprum 8 8 12-19
11. Trefl 9 7 10-21
12. Ślepsk 9 6 9-22
13. Czarni 8 6 7-20
14. Stal 9 2 7-27

W następnej kolejce (5.12.): Asseco Resovia – Trefl Gdańsk (godz. 14.45, transmisja Polsat Sport).

Rafał Myśliwiec

Leave a Reply

Your email address will not be published.