Bogaci zrzucą się na niepełnosprawnych?

- Cały czas to samo! Takie mydlenie oczu! Robią z nas imbecyli, debili, gorzej jak w Rosji. Gorzej jak Putin zasłaniają nam wszystkim oczy - powiedziała jedna z protestujących. Fot. PAP
– Cały czas to samo! Takie mydlenie oczu! Robią z nas imbecyli, debili, gorzej jak w Rosji. Gorzej jak Putin zasłaniają nam wszystkim oczy – powiedziała jedna z protestujących. Fot. PAP

Rząd prognozuje, że po ściągnięciu od milionerów daniny solidarnościowej już w 2020 r. zasili fundusz wsparcia kwotą około 2 mld złotych.

Po trwającym niemal miesiąc proteście niepełnosprawnych oraz ich opiekunów rząd zaproponował nowy model finansowania wsparcia dla osób niepełnosprawnych. Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych ma być zasilany z dwóch źródeł: z części składki na Fundusz Pracy oraz tzw. daniny solidarnościowej od zarabiających ponad 1 mln zł rocznie. Protestujący nie zgadzają się jednak na takie rozwiązanie, mówiąc, że to mydlenie oczu. Apelują, by się na to nie zgadzano.

Protestujący chcą zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia (500 złotych miesięcznie). Minister Rafalska przedstawiła pomysł, skąd zdobyć na to pieniądze: – Część składki, która jest odprowadzana od wynagrodzeń na Fundusz Pracy, który do tej pory wynosił 2,45 proc., zostanie odprowadzona na Solidarnościowy Fundusz Wsparcia. Będzie to 0,15 proc. – powiedziała. Rząd postanowił też dodatkowo opodatkować najlepiej zarabiających. Nowy podatek określił zaś mianem „daniny solidarnościowej”, która będzie odprowadzana przez zarabiających ponad 1 mln złotych rocznie.

Protestujący przyjęli zapowiedzi bez entuzjazmu. – Chciałabym zaapelować do tych 25 tys. najlepiej zarabiających, żebyście protestowali i nie zgadzali się na płacenie daniny. My się na to nie zgadzamy – mówiła Iwona Hatwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. – Pani minister i cały rząd ciągle idzie na okrętkę i mówi nam coś, byleby nie dać pieniędzy dla osób niepełnosprawnych – powiedziała jedna z protestujących.

Czy to faktycznie nie najlepszy pomysł? – 82 proc. bogactwa jest w rękach jednego procenta posiadających. W Polsce też widać wyraźny wzrost stopnia nierówności majątkowej. Nie możemy jednak działać w ten sposób, że opodatkujemy bogatych po to, żeby dać biednym – zauważa Krzysztof Kaszuba, ekonomista. Jak mówi, należałoby zmienić proporcje obciążeń podatkowych biednych i bogatych. Ekonomista zwraca uwagę też na inną sprawę. – Głównym źródłem dochodów w Polsce jest VAT, który w największym stopniu płacą najbiedniejsi, bo oni praktycznie całe swoje dochody przeznaczają na konsumpcję. Zmiany w systemie podatkowym powinny nastąpić przede wszystkim w obszarze VAT-u i CIT-u. Wtedy budżet państwa miałby większe dochody i nie musiałby zabierać najbogatszym – tłumaczy.

Co ze składkami na Fundusz Pracy? – Najlepiej byłoby zlikwidować wszelkie pojęcia związane ze składkami na rzecz ZUS-u. Dołożenie kolejnej spowoduje jeszcze większą gmatwaninę – ocenia dr Kaszuba. Dlaczego? – Bo i tak wszystko wpada do jednego kotła i z niego dzielone – podkreśla. Wystarczy opodatkować płace jednym podatkiem, a to, co wpływa do ZUS-u czy urzędu skarbowego następnie dzielić. – Wtedy parlament np. raz na 5 lat ustalałby podział w zależności od liczby emerytów, rencistów czy niepełnosprawnych i nie byłoby niepotrzebnej dyskusji – wyjaśnia ekonomista.

***
Z danych Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie wynika, że na Podkarpaciu mamy 558 milionerów, którzy zostaną objęci „daniną solidarnościową”. (Informacja na dzień 5 maja 2018 r.)

Wioletta Kruk

9 Responses to "Bogaci zrzucą się na niepełnosprawnych?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.