
POLONIA PRZEMYŚL – HETMAN ZAMOŚĆ. Niewiele brakowało, a Polonia straciłaby punkty z prawdziwym outsiderem ligi. Przed niewątpliwym blamażem swoich kolegów uratował jednak Piotr Krzanowski, broniąc w 89 minucie rzut karny.
– Właśnie takimi interwencjami wygrywa się mecze. Możesz stać bezczynnie całe spotkanie, ale pokazać klasę w najważniejszej chwili – cmokali z zachwytu nad postawą Krzanowskiego przemyscy kibice. Słowa zachwytu nie mogły ominąć też Patryka Tura, który zdobył jedynego gola, trafiając do siatki Hetmana z rzutu wolnego – z piłki ustawionej na 35 metrze! Zespół Pawła Załogi, „lubiący” rozkojarzyć się w końcówkach, po ostatnim gwizdku głęboko odetchnął, po raz kolejny niejako potwierdzając tezę, że zdecydowanie ciężej gra się z teoretycznymi słabeuszami.
POLONIA Przemyśl 1
HETMAN Zamość 0
(0-0)
1-0 Tur (61.)
POLONIA: Krzanowski – Sukhotskyy, Mikulec, Kuźniar, Kocój – Skała, Barszczak, Świst, Kazek – Tur, Gosa.
HETMAN: Kowiński – Daszkiewicz (85. Nowak), Myszka, Bubeła, Czarniecki – Fidler (87. Płotnikiewicz), Markowski, Bukowski, Daszek – Karaszewski, Kaznokha.
[print_gllr id=178209]


