
KRAJ, PODKARPACIE. W tym roku już 500 tysięcy ton żywności trafiło na śmietniki.
W Polsce od początku roku do banków żywności trafiło tylko 700 ton żywności. W bankach mogłoby być więcej jedzenia, ale handlowcy boją się urzędów skarbowych i wolą wyrzucać jedzenie na śmietnik. W tym roku wyrzucono już prawie 500 tys. ton żywności – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.
Okazuje się, że sieci handlowe wolą utylizować jedzenie niż przekazywać je na cele charytatywne. Robią tak, mimo że od roku obowiązują przepisy, z których wynika, że nie trzeba płacić VAT od artykułów spożywczych, które przekazywane są na cele charytatywne. Tłumaczą to tym, że nie wiedzą, jak to robić i boją się kontroli ze skarbówek oraz dodatkowych kosztów. Przedsiębiorcy, którzy wyrzucają jedzenie, wciąż pamiętają, jak przed kilku laty Waldemar Gronowski został niesłusznie ukarany przez bezwzględnego fiskusa.
W Legnicy Gronowski prowadził piekarnię, a chleb, którego nie sprzedawał, rozdawał instytucjom charytatywnym. Z powodu tej dobroczynności miał zbankrutować. Urząd Kontroli Skarbowej nałożył na niego ponad 230 tys. zł kary jako zaległego podatku za pieczywo.
W 2014 roku handlowcy zamiast pomagać biedniejszym, wolą wyrzucać towar do śmieci. Potwierdza to przedstawiciel Podkarpackiego Banku Żywności. – W tym roku do naszego banku trafiło mniej żywności niż w poprzednich latach – mówi Dorota Rosińska-Jęczmienionka, dyrektor Podkarpackiego Banku Żywności. – Co miesiąc otrzymujemy około jednej tony jedzenia, w skali roku to 12 ton. To niecałe 5 procent tego, co moglibyśmy otrzymywać. Wynika z tego, że większość żywności handlowcy wyrzucają na
śmietnik.
***
Za taki stan rzeczy odpowiada strach przedsiębiorców przed urzędami skarbowymi. Handlowcy wolą wyrzucać jedzenie, bo boją się, że skarbówka nałoży im wysokie kary za przekazywanie jedzenia np. bankom żywności. Nie chcą ryzykować, więc żywność trafia na śmietniki. Działania aparatu skarbowego ma ogromny wpływ na tworzenie się bezrobocia. Według ocen niektórych przedsiębiorców, nawet 1 mln miejsc pracy zostało skasowanych przez ostatnie 20 lat. Firmy uciekają przed fiskusem do większych miast lub za granicę, a wielu przedsiębiorców likwiduje działalność i emigruje.
and



4 Responses to "Boją się skarbówki i wyrzucają tony jedzenia"