Bolesne cięcia w szkołach w Staniszewskiem i Zielonce?

Eugeniusz Makusak, mieszkaniec Zielonki, sprzeciwiając się cięciom w szkole w swojej wsi, zaproponował, aby dowozić do niej dzieci z pobliskich miejscowości. Fot. Autor

RANIŻÓW. Wójt chce redukcji w podstawówkach, rodzice kategorycznie mówią: NIE!

Likwidacja czwartych, piątych i szóstych klas w szkołach podstawowych w Zielonce i Staniszewskiem ma być, zdaniem wójta Daniela Fili, receptą na uzdrowienie oświaty. Na to nie chcą godzić się rodzice. – Nasze dzieci, dojeżdżając do innych szkół, uratują finanse gminy? Nie rozśmieszajcie mnie! My też potrafimy liczyć – grzmiała w stronę radnych i wójta Elżbieta Rembisz, przedstawicielka rodziców z Staniszewskiego.

Redukcja klas w szkołach w Staniszewskiem i Zielonce to nie jedyny pomysł wójta Daniela Fili na reorganizację gminnej oświaty. Mówi m.in. o likwidacji podstawówki w Posuchach, nie wyklucza też tego samego manewru w stosunku do szkoły w Mazurach.

Wójt: – Oszczędzimy na pensjach nauczycieli
Wójt Fila jednak nie ukrywa, że najbliżej mu do likwidacji klas IV-VI w placówkach w Staniszewskiem i Zielonce. W tej pierwszej po zmianach zostałoby zaledwie sześciu uczniów plus sześcioro przedszkolaków. W Zielonce liczba dzieci spadłaby do 22. Ogółem pracę straciłoby pięcioro nauczycieli. I to właśnie na ich zwolnieniu, zdaniem wójta, gmina zaoszczędziłaby najwięcej pieniędzy. Ile? Tego Daniel Fila nie chciał dokładnie powiedzieć.

– Nasz Zespół Oświatowy wyliczył, że w szkole w Zielonce średnia roczna pensja nauczyciela wynosi 65 tys. zł brutto, a w Staniszewskiem 69 tys. zł. Gdy się to pomnoży, wychodzą niemałe kwoty – dowodzi Fila. – Oczywiście nie od razu pojawiłyby się oszczędności, bo niektórym nauczycielom przysługują dziewięciomiesięczne odprawy.

Rodzice: – My też potrafimy liczyć!
O likwidacji i klas i wysyłaniu dzieci do innych szkół z nie chcą słyszeć ich rodzice. Eugeniusz Makusak, mieszkaniec Zielonki, sprzeciwiając się cięciom w szkole w swojej wsi, zaproponował, aby… dowozić do niej dzieci z pobliskich miejscowości. – U nas kiedyś była już szkoła zbiorcza – tłumaczył. Emocji nie kryła Elżbieta Rembisz  ze Staniszewskiego.
– Wychodzi na to, że, jeżeli nasze dzieci zostaną przeniesione do Raniżowa, to uratują gminę. Nie rozśmieszajcie mnie! – mówiła w kierunku wójta i radnych. – Ile zaoszczędzicie na tych kilku etatach? Przepraszam bardzo, ale my też potrafimy liczyć. Gdzie są oszczędności w Raniżowie i Woli Raniżowskiej? Tam są przecież duże szkoły, na których można oszczędzać. Mam wrażenie, że dla gminy Zielonka i Staniszewskie są drugą kategorią.

***
Wójt daje do zrozumienia, że w szkołach pracuje za dużo nauczycieli, wyliczając ich zarobki i przywileje. Być może liczy, że da mu tu społeczne przyzwolenie na grupowe zwolnienia nauczycieli. Szkoda tylko, że te cięcia rykoszetem uderzą w dzieci.  

Paweł Galek

3 Responses to "Bolesne cięcia w szkołach w Staniszewskiem i Zielonce?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.