Bombowe matury

Policja dokładnie sprawdziła budynek Dwujęzycznego Liceum Uniwersyteckie w Rzeszowie, do którego dotarła wiadomość o podłożeniu ładunku. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Powtórka sprzed roku, czyli znowu ktoś próbował sparaliżować egzamin dojrzałości.

W tym roku matura przebiegła w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach. Nie dość, że dyrektorzy musieli spełnić szereg wymogów sanitarnych, to jeszcze – podobnie jak przed rokiem – do niektórych z nich dotarły e-maile, informujące o podłożonych ładunkach wybuchowych. Alarmy bombowe odnotowano m.in. w Rzeszowie, Mielcu, Tarnobrzegu oraz Sanoku. Tym razem policjanci przechytrzyli autorów i byli przygotowani na to, że ktoś może próbować zakłócić przebieg egzaminów.

We wtorek z samego rana otrzymaliśmy informację, że taka wiadomość dotarła do Dwujęzycznego Liceum Uniwersyteckie w Rzeszowie. Dyrektor szkoły to potwierdziła. – Kilka minut po godz. 6. odczytałam maila z informacją o tym, że w szkole znajdują się ładunki wybuchowe, a ok. 6.30 na miejscu pojawiły się już odpowiednie służby. Wcześniej, zgodnie z zaleceniami, zgłosiłam tę informację do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej – poinformowała dyrektor Anna Pięta-Szawara. – W tej chwili sytuacja jest już pod kontrolą. Mieliśmy wizytę grupy pirotechnicznej. Szkoła została sprawdzona i jest bezpiecznie. Przygotowujemy się do matury, która odbędzie się w normalnym trybie – mówiła jeszcze przed godz. 9. Nie ukrywała, że sytuacja była stresująca. – W tym roku musimy dbać o bezpieczeństwo sanitarne w związku z epidemią i mamy bardzo skomplikowane procedury, więc to była dodatkowa trudność – podkreśliła dr Anna Pięta-Szawara. Zdający o wszystkim wiedzieli, ponieważ osoby, które przyszły wcześniej, musiały zaczekać, aby móc wejść do budynku. Po ubiegłorocznych doświadczeniach, młodzież przyjęła to jednak spokojnie.

To nie jedyna placówka, w której straszono podłożonym ładunkiem. – 10 szkół z Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego otrzymało podobne e-maile. Zostały wysłane poniedziałek w godzinach wieczornych i nocnych oraz we wtorek rano, przed egzaminem – oświadcza asp. Tomasz Drzał z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Spodziewaliśmy się, że takie maile mogą przyjść, więc byliśmy przygotowani. Ewakuacje nie były konieczne, a egzaminy się odbyły –  dodaje. Nie stwierdzono, by którejkolwiek ze szkół istniało zagrożenia. Policjanci są jednak w stałym kontakcie ze szkołami na wypadek gdyby sytuacja się powtórzyła. – Oczywiście wdrażamy procedury, które mają ustalić, kto stoi za tymi fałszywymi alarmami i chcemy, aby autorzy tych maili, zostali pociągnięci do odpowiedzialności – podkreśla asp. Drzał. Jak mówi, wiadomości były podobne, ale nie identyczne. Nie podaje jednak, czy tak, jak rok temu wysłano je z Darknetu, czyli tzw. ukrytego Internetu.

W regionie również niespokojnie

Policja potwierdza za to, że alarmy zgłoszono w innych placówkach w regionie. Nie ujawnia jednak, ile i gdzie dokładnie. Jak udało nam się ustalić, odnotowano je m.in. w 5 szkołach w Tarnobrzegu, a także w Nowej Dębie i Grębowie. Także w Mielcu ok. godz. 5.30 do dyrektorów Zespołu Szkół Technicznych oraz Zespołu Szkół Budowlanych dotarły e-maile z informacjami o rzekomo planowanych atakach terrorystycznych. Dyrektor II LO otrzymał informację o rzekomej strzelaninie na terenie przyległym do szkoły. Wszyscy byli przygotowani.Zgodnie z opracowanymi procedurami, powiadomiony został policyjny koordynator. Policja sprawdziła budynki. Były opieczętowane, oplombowane, a okna zamknięte, co mogło sugerować, że nikt nieuprawniony nie dostał się teren obiektu – wyjaśnia Marek Patyk, rzecznik starosty. Egzaminy rozpoczęły się zgodnie z planem.

Z kolei w powiecie sanockim ok. godz. 5 na szkolną skrzynkę wpłynęła wiadomość z informacją, że na terenie szkoły podłożony jest ładunek wybuchowy. Dyrektor natychmiast wezwał policję. – Funkcjonariusze przeszukali teren szkoły. Nie ujawniono żadnego podejrzanego przedmiotu – informuje Izabela Rowińska-Ciępiel z sanockiej policji. Policjanci sprawdzili także plomby umieszczone na wszystkich drzwiach w budynku – jak informuje policja, były nienaruszone. Poprawnie działał również wewnętrzny alarm. Uczniowie zostali wpuszczeni do szkoły i egzamin maturalny odbył się bez przeszkód.

Wioletta Kruk, ms

***
KOMENTARZ
dr Maciej Milczanowski,
ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Rzeszowskiego:
– Na razie za mało wiemy, żeby mówić o tym, kto stoi za całą akcją. Widać, że jest ona zorganizowana, bo odbywa się w miarę w tym samym momencie i sygnał przekazywany jest w podobny sposób. Mogą za nią stać rosyjskiej służby, ponieważ one nie skupiają się stricte na systemie bezpieczeństwa, ale monitorują w ogóle system reakcji w różnych dziedzinach życia. Natomiast nie demonizowałbym wpływów rosyjskich. Za te maile mogą przecież odpowiadać grupy wewnętrzne. W Polsce są zorganizowane grupy hejterów, trolli, którzy mogli dostać sygnał, żeby coś takiego zrobić, bo np. ktoś chce uzyskać określone korzyści polityczne.

Możliwości jest wiele. Równie dobrze to może być żart uczniów. My dziś nie doceniamy ich możliwości. A młodzież ma bardzo duże kompetencje zarówno informatyczne, jak i społeczne i też mogła zorganizować taką akcję, czasami z bardzo prozaicznych przyczyn.

Leave a Reply

Your email address will not be published.