
10 kg srebra zażądał autor wiadomości, która wpłynęła na skrzynkę mailową jednej z jasielskich szkół. W przeciwnym razie groził pracownikom „masakrą” i rozprowadzeniem w budynku trującego gazu. Alarmy bombowe miały miejsce wczoraj również w kilkunastu innych szkołach na Podkarpaciu. Na szczęście w każdym z przypadków okazały się fałszywe.
Jasielska policja o rzekomym zagrożeniu ze strony nieznanego sprawcy została poinformowana w poniedziałek rano, na chwilę przed rozpoczęciem roku szkolnego. Autor wiadomości zażądał od pracowników 10 kg srebra, w przeciwnym razie groził im otruciem gazem. W e-mailu zawarł też konkretną instrukcję, w jaki sposób ma nastąpić przekazanie srebra. Pracownicy mieli je umieścić w koszu na śmieci przed szkołą. Oba budynki w których mieści się szkoła zostały przeszukane przez policję. – Chodzi o szkołę dla dorosłych, więc nie było konieczności ewakuowania żadnych osób, gdyż zajęcia odbywają się popołudniami. Po dokładnym sprawdzeniu terenu funkcjonariusze nie potwierdzili zagrożenia – relacjonuje Piotr Wojtunik, rzecznik prasowy jasielskiej policji.
Dwa kolejne zgłoszenia dotyczyły zagrożenia na boiskach szkolnych – podłożenia niebezpiecznych ładunków, które miały być zdetonowane, kiedy boiska zapełnią się młodzieżą. Autor wiadomości postawił na nogi wszystkie służby: policję, w tym funkcjonariuszy z pionu minersko-pirotechnicznego, straż pożarną i pogotowie energetyczne. – Teren został zabezpieczony, po przeszukaniu budynków informacja o zagrożeniu nie potwierdziła się – informuje nas Piotr Wojtunik. Trwa ustalanie autora wiadomości. Łącznie funkcjonariusze z komendy w Jaśle odnotowali trzy zgłoszenia o rzekomych zagrożeniach.
Zgłoszenia od samego rana
– Od wczesnych godzin porannych otrzymywaliśmy informacje, że na terenie różnych placówek dydaktycznych mają znajdować się ładunki wybuchowe – mówi nam z kolei Paweł Buczyński, rzecznik prasowy krośnieńskiej policji. Łącznie alarmy odnotowano w pięciu szkołach na terenie Krosna i w jednej szkole w Dukli. – Wszędzie sytuacja wyglądała podobnie – po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce jechali policjanci i strażacy, w żadnym przypadku nie stwierdzono zagrożenia – informuje rzecznik. W żadnej placówek nie było konieczności ewakuowania uczniów i pracowników. Rok szkolny udało się zainaugurować bez zakłóceń. – Teraz skupiamy się na jak najszybszym ustaleniu autora fałszywych wiadomości – podsumowuje Paweł Buczyński. Dwa zgłoszenia o zagrożeniu wpłynęły także do brzozowskiej policji. – Żadne nie zostało potwierdzone – mówi Monika Dereń, rzecznik brzozowskiej policji.
Zgłoszenia o alarmach bombowych odebrali także wczoraj ropczyccy policjanci. Dotyczyły one zawiadomień o podłożonych bombach w dwóch szkołach na terenie powiatu ropczycko-sędziszowskiego: w Zespole Szkół Technicznych w Sędziszowie Młp.. przy ul. Wyspiańskiego i Zespole Szkół im. ks. dra Jana Zwierza w Ropczycach przy ul. Mickiewicza. Uczniowie ani nauczyciele nie byli jednak ewakuowani z budynków. Taką decyzję podjęli dyrektorzy szkół. Policjanci sprawdzili placówki pod względem pirotechnicznym, ale nie znaleźli żadnych ładunków wybuchowych. – Zawiadomienia o podłożonych bombach zostały przekazane mailowo na skrzynki pocztowe szkół – poinformował nas mł asp. Wojciech Tobiasz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach. – Rozpoczęliśmy postępowanie w tej sprawie i będziemy chcieli ustalić sprawcę tych fałszywych alarmów – dodaje,
„Alarm gazowy” w Kolbuszowej
Również wczoraj, tuż przed dyrekcja Zespołu Szkół Technicznych w Kolbuszowej otrzymała wiadomość, że w placówce może dość do wybuchu gazu. Na miejscu pojawiły się zastępy straży pożarnej, policja i pogotowie gazowe. Wszyscy uczniowie zostali ewakuowani. Informacja o rzekomym zagrożeniu w szkole została przesłana drogą elektroniczną. Powiadomiono Państwową Straż Pożarną w Kolbuszowej. Przed jej przyjazdem ewakuowano wszystkich uczniów. – Zaraz po otrzymaniu sygnału dyżurny wysłał do szkoły nasze zastępy. Policja też tam była, to samo pogotowie gazowe – mówi nam bryg. Marcin Wieczerzak, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP. – Cała operacja polegała na sprawdzeniu pomieszczeń szkoły pod kątem zgłoszonego gazu. Nie wykryto zagrożenia – zaznacza. Zgłoszenie zakwalifikowano jako alarm fałszywy. – Co roku 1 września w całym kraju mają miejsce takie zdarzenia, braliśmy to pod uwagę, natomiast absolutnie bagatelizujemy żadnego tego typu zgłoszenia – podkreśla brygadier Wieczerzak. To nie pierwsza taka sytuacje w kolbuszowskim ZST. Prawie trzy miesiące temu, 10 czerwca, w dniu matur, interweniowali tam strażacy, gazownicy i policjanci w związku z fałszywym zgłoszeniem o rozpyleniu „bardzo groźnego gazu”. Rok wcześniej dyrekcja szkoły otrzymała wiadomość o rzekomym podłożonym ładunku wybuchowym.
Nawet 8 lat pozbawienia wolności
Jak informuje Ewelina Wrona z zespołu prasowego rzeszowskiej policji, na całym Podkarpaciu odnotowano ponad 20 zgłoszeń o alarmach bombowych. – Wszystkie zostały zweryfikowane przez funkcjonariuszy, żadne zgłoszenie nie zostało potwierdzone – mówi rzecznik. Trwa ustalanie autora lub autorów wiadomości. Na razie nie wiadomo, czy wiadomości do szkół rozsyłała jedna, czy więcej osób. Zgodnie z Kodeksem Karnym, za wywołanie fałszywego alarmu bombowego autorowi grozi grzywna, areszt i kara do 8 lat pozbawienia wolności.
ms, pg, pr


