
WARSZAWA. ABW ma nowego szefa. Dotychczasowy złożył rezygnację.
Krzysztof Bondaryk, zwany „Bondem”, nie jest już szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jego rezygnację przyjął premier Donald Tusk. Bondaryk walczył o zachowanie pionu śledczego w ABW, bez powodzenia.
„Prezes Rady Ministrów podziękował Krzysztofowi Bondarykowi za pięć lat kierowania ABW, podkreślając, że sukcesy osiągnięte w tym okresie przez Agencję były efektem dużego wkładu pracy i osobistego zaangażowania jej szefa. Pełniącym obowiązki szefa ABW będzie dotychczasowy zastępca Dariusz Łuczak” – napisano w komunikacie na stronie premiera.
Nieoficjalnie wiadomo, że Bondaryk sam chciał odejść, a swój wniosek o dymisję chciał już złożyć parokrotnie w ubiegłym roku. Miało do tego dojść przed świętami, ale w ostatniej chwili odwołano posiedzenie Kolegium ds. Służb Specjalnych, którego szefem jest premier.
Według ostatnich informacji o rządowych planach zmian w służbach, z uprawnień śledczych ABW miałaby zostać wyłączona przestępczość narkotykowa i większość gospodarczej. – Zmiany mają iść w kierunku przekształcenia Agencji w służbę bardziej o charakterze kontrwywiadowczym i informacyjnym niż śledczym – mówi poseł Marek Biernacki (PO).
Odejście Bondaryka to początek zmian w służbach specjalnych. Jeszcze w styczniu ma dojść do podporządkowania części służb pod MSW.
Marek Biernacki potwierdza, że Bondaryk rozwinął uprawnienia śledcze ABW. – Kładł na to duży nacisk, dążył do tego, by Agencja była służbą wszechstronną. Stworzył także Centrum Antyterrorystyczne Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jednak premier miał inną wizję tej służby – mówi Biernacki.
Klub parlamentarny PiS ocenia, że premier, przyjmując dymisję Bondaryka bez opinii kolegium ds. służb specjalnych i speckomisji, złamał prawo.
Bondaryk to najdłużej urzędujący szef w historii ABW. Kierował Agencją od 2007 roku. Urodził się w 1959 roku w Białymstoku. W stanie wojennym działał w strukturach podziemnych NZS i NSZZ „Solidarność”. W latach 1990-1996 był szefem Delegatury UOP w Białymstoku. W latach 1997-1998 pracował jako wicedyrektor i dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli w MSWiA.
TVN 24/ps



One Response to "Bond miał inną wizję służb niż premier"