
Fot. Wit Hadło
– Klinika neurologii w KSW nr 1
w Rzeszowie była oddziałem o najniższym poziomie leczenia, niższym niż w niejednym szpitalu powiatowym. Ponadto działała bez poradni, bez pododdziału udarowego, bez rehabilitacji neurologicznej, nie zapewniając pacjentom kompleksowego leczenia. Wożenie zaś ciężko chorych na diagnostykę przez podwórze, bez względu na porę roku czy pogodę, urągało godności chorych – mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego, który zapewnił że priorytetem Regionalnej Polityki Zdrowotnej jest obecnie poszerzenie psychiatrii.
Istniejąca od 2014 r. klinika neurologii jako jedyna spośród 18 oddziałów w regionie nie posiada poradni przyszpitalnej oraz pododdziału udarowego. Nie prowadzi specjalizacji neurologicznej i zajęć praktycznych dla studentów. Zgodnie z pismem samego kierownika kliniki neurologii, dr. Burego do dyrekcji, we wrześniu 2020 r. stan taki wynika nie tylko z braku oddziału udarowego, ale i „niewielkiej liczby kadry lekarskiej, braku pracowni elektromiografii i ogólnych warunków lokalowych”. Średnie obłożenie kliniki neurologii w KSW nr 1 w ostatnich trzech latach wynosiło 55 proc., natomiast wszystkich 595 łóżek neurologicznych w regionie 71 proc. Tak więc przy wykluczeniu tej jednej rzeszowskiej kliniki obłożenie reszty zwiększyłoby się tylko o 3 proc., co nie ograniczyłoby dostępności do leczenia.
Jedyne w powiecie
Tymczasem w KSW nr 1 znajdują się jedyne w powiecie rzeszowskim 32 łóżka psychiatryczne, których średnie obłożenie w ciągu ostatnich trzech lat wynosiło 115 proc., czasami dochodząc do 130 proc. Klinika pracuje na granicy wydolności i bezpieczeństwa, całodobowo w systemie ostrego dyżuru, przyjmując pacjentów diagnozując i lecząc zaburzenia i choroby psychiczne, konsultuje pacjentów innych oddziałów, przeprowadza badania osób zatrzymanych przez policję czy dowiezionych z zakładów karnych. – Stąd też liczne prośby personelu medycznego z izby przyjęć o wyodrębnienie dla nich izby dedykowanej tylko im w związku z incydentami stwarzającymi dyskomfort i niebezpieczeństwo dla pozostałych pacjentów szpitala, personelu czy nawet osób postronnych
– mówi dr n. med. Janusz Ławiński, dyrektor szpitala. – Likwidacja kliniki neurologii pozwoli dwukrotnie zwiększyć liczbę łóżek psychiatrycznych. Dlatego jako zarząd województwa odpowiedzialny za całą służbę zdrowia nie mamy wątpliwości ws. o podjęcia decyzji likwidacji neurologii. Kilku lekarzy, którzy stracili pracę, nie może stać na drodze do leczenia kilkuset pacjentów – przekonuje Władysław Ortyl.
– Zwiększenie liczby łóżek do 60 nie da nam pełnego komfortu, ale zapewni dobostan psychiczny, że idąc na dyżur nie będziemy musieli odsyłać pacjenta, do innego szpitala (wszędzie brakuje miejsc) albo wręcz do domu, mając świadomość, że powinien zostać w szpitalu – mówi dr n. med. Dariusz Mazurkiewicz, kierownik kliniki psychiatrii, konsultant wojewódzki ds. psychiatrii dziecięcej. Ma on też nadzieję, że poszerzenie kliniki pozwoli nie tylko otoczyć opieką większa liczbę osób potrzebujących wsparcia psychicznego, ale nakłonić pewną liczbę rezydentów do podjęcia specjalizacji w psychiatrii dziecięcej, bo tych jest jak na lekarstwo – w całej Polsce 400, na Podkarpaciu zaledwie 7. Plan poszerzenia rzeszowskiej psychiatrii wpisuje się tez w założenia Narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. A docelowa struktura oczekiwanego Szpitala Uniwersyteckiego przewiduje 100-łóżkowe Centrum Zdrowia Psychicznego, zlokalizowane właśnie w budynkach KSW nr 1.
Anna Moraniec



7 Responses to "Brak Łóżek psychiatrycznych przesądził o losie oddziału neurologii"