Brak podstawowej wiedzy, czy świadoma manipulacja?

Szef klubu PiS i jednocześnie przewodniczący przemyskiej RM, Maciej Kamiński podkreślał, że trzeba wyjaśnić kwestie związane z uchwałami o wotum zaufania i nieudzielenie absolutorium Wojciechowi Bakunowi. Problem w tym, że na konferencji niczego nie wyjaśniono, a nawet wręcz przeciwnie. Fot. Monika Kamińska
Radny PiS, Andrzej Berestecki, świadomie lub nie, wprowadzał opinię publiczną w błąd podkreślając, że RIO na temat uchwały o nieudzieleniu prezydentowi Przemyśla absolutorium wydała jedynie negatywną opinię o niej, a per saldo nie ma to żadnego znaczenia. Fot. Monika Kamińska

Radni klubu PiS zwołali w poniedziałek (5 października) konferencję prasową, na której, jak podkreślali, chcieli wyjaśnić „pojawiające się w przestrzeni publicznej” informacje dotyczące podjętych przez tzw. nową większość w przemyskiej Radzie Miejskiej uchwał. Chodziło o uchwały o nieudzieleniu prezydentowi Przemyśla, Wojciechowi Bakunowi, absolutorium za wykonanie zeszłorocznego budżetu oraz brak udzielenia mu wotum zaufania. Niestety, radni PiS nie tylko niczego nie wyjaśnili, ale wręcz próbowali wprowadzić opinię publiczną w błąd. Rodzi się pytanie, czy stało się tak przez braki w wiedzy radnych, czy była to świadoma manipulacja mająca na celu „ogłupienie” przemyślan?

O potrzebie gruntownego wyjaśnienia kwestii wspomnianych uchwał mówił na początku konferencji szef klubu PiS i przewodniczący RM w Przemyślu w jednym, Maciej Kamiński. Nie wiadomo o jakie wyjaśnienie wszak chodziło, bo później konferencja była po prostu festiwalem przekazywania tzw. półprawd i manipulowania faktami. Najpierw radni PiS zajęli się uchwałą o wotum zaufania dla prezydenta Przemyśla. Przypomnijmy, że na sesji RM 27 sierpnia o braku udzielenia Wojciechowi Bakunowi wotum zaufania zdecydowały głosy głosami radnych klubów PiS, SLD i Regia Civitas oraz radnej niezależnej Moniki Różyckiej. Włodarz Przemyśla zwrócił się do oraniu nadzorczego, czyli wojewody podkarpackiego, o uznanie tej uchwały za nieważną. Pod koniec września do przemyskiego magistratu przyszła odpowiedź z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. I tą właśnie odpowiedzią zajęli się radni PiS. Mowa była o tym, że według wojewody nikt nie ma prawa samorządowi narzucać, czy chce udzielić wotum zaufania włodarzowi miasta lub gminy, czy też nie. Rzec można, że takie przedstawienie sprawy to tzw. półprawda. W istocie bowiem wojewoda uznał, że jako organ kontrolny, w tym zakresie stanowiska nie czuje się kompetentny zajmować, ale przy tym powoływał się na wyroki sądów administracyjnych z rożnych części kraju, które takimi sprawami się zajmowały. Ich opinie nie były jednoznaczne, co poniekąd podkreślono w piśmie wojewody.

Radny PiS nie wiedział i unieważnieniu uchwały?

O ile w kwestii wotum zaufania, a raczej jego braku można mówić ze strony radnych PiS o głoszeniu półprawd, o tyle w kolejnej, tej dotyczącej uchwały o nieudzieleniu absolutorium prezydentowi Przemyśla za wykonanie zeszłorocznego budżetu, radni PiS po prostu, bardzo delikatnie mówiąc, mijali się z prawdą. Radny Andrzej Berestecki wprost powiedział, że:- Regionalna Izba Obrachunkowa w Rzeszowie wydała negatywną opinię dla tej uchwały, ale to bez znaczenia, bo prezydent tak czy owak absolutorium nie uzyskał – wygłosił radny PiS.

I tu należy się przemyślanom wyjaśnienie. Otóż radny Berestecki, świadomie albo też nie, wprowadzał opinię publiczną w błąd. Pomiędzy bowiem brakiem podjęcia uchwały o udzieleniu absolutorium, a podjęciem uchwały o jego nieudzieleniu jest kolosalna różnica. Pierwsze za pierwszym razem nie skutkuje niczym, drugie natomiast skutkuje możliwością wszczęcia procedury odwołania włodarza miasta czy gminy na drodze referendum. Przypomnimy, że na sesji absolutoryjnej 27 sierpnia to radni nowej większości wprowadzili poprawkę, w myśl której głosowana była właśnie uchwała o nieudzieleniu W. Bakunowi absolutorium, która ich głosami „przeszła”. Prawdą w wypowiedzi radnego Beresteckiego było to, że rzeszowska RIO wydała negatywną opinię dla tej uchwały, ale radny PiS nic nie wspomniał o tym, że RIO uznała tę uchwałę za nieważną! Skutkuje to tym, jakby żadnej uchwały w sprawie udzielenia absolutorium nie podjęto i zamyka drogę do wszczęcia procedury odwołania Bakuna na drodze referendum. To ogromna różnica, a nie jak mówił radny Berestecki „bez znaczenia”. Słuchając radnego można było odnieść wrażenie, że zapoznał się wyłącznie z opinią RIO, która nawiasem mówiąc była dla radnych podejmujących uchwałę druzgocąca, a o tym, że uchwałę uznano za nieważną nie ma pojęcia! Jeśli to prawda, to znaczy, że radny kompletnie nie przygotował się do konferencji! Wydaje się to nieprawdopodobne wręcz i trudno w to uwierzyć. Radny Berestecki już po konferencji miał okazję zapoznać się z pismem z RIO, gdzie czarni na białym napisano, że uchwałę uznano za nieważną. – To gra słów, a ja nie jestem prawnikiem – tłumaczył dziennikarzom. Tymczasem na konferencji Kamiński i Berestecki podkreślali, że chcą współpracy z prezydentem i nie zamierzali wszczynać wobec niego procedury odwoławczej.

Jaki był cel konferencji?

Po co więc zmieniono poprawką treść uchwały absolutoryjnej? I dlaczego na konferencji starannie unikani powiedzenia wprost, że uchwała została uchylona oraz wyjaśnienia czym to skutkuje? – Jak to dlaczego? To realizacja planu z wiadomego listu wiadomego działacza PiS do Marka Kuchcińskiego – stwierdził pewien przemyślanin. – Tam było napisane, że trzeba pokazywać PiS w dobrym świetle, jako wspaniałych ludzi zatroskanych losem miasta – pokpiwał. – A co jest niewygodne dla tego wizerunku przemilcza się, albo przekręca robiąc ludziom wodę z mózgów – dodał. Trudno się z takim stanowiskiem nie zgodzić, tym bardziej, że fakt, iż RIO uznało podjętą uchwałę o nieudzieleniu Bakunowi absolutorium jest powszechnie znany.

Monika Kamińska

2 Responses to "Brak podstawowej wiedzy, czy świadoma manipulacja?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.