
RZESZÓW. Z redakcją Super Nowości skontaktowali się zbulwersowani czytelnicy, którzy wskazują na problem przy ul. Krakowskiej w Rzeszowie. Na wysokości cmentarza od dłuższego czasu trwa budowa infrastruktury związanej z systemem do ważenia przeciążonych pojazdów. Okolicznym mieszkańcom nie podoba się jednak fakt, że w związku z realizowanymi pracami mają oni problem ze swobodnym i bezpiecznym poruszaniem się m.in. chodnikiem.
– Rozkopane jest wszystko kompletnie, do przystanku dostać się można jedynie… ulicą, na której ograniczenie prędkości jest do 70 km/h, co już jest niebezpieczne. Biorąc pod uwagę fakt, że te 70 km/h mało kto tam jeździ, to robi się podwójnie niebezpiecznie. Z jednej strony głębokie wykopy, z drugiej trawa po pas. Pozostaje spacer ulicą, dodatkowo przez środek krzyżówki, bo tylko w taki sposób da się tam dostać. Obserwowałem sytuację długo, babcie z torbami na kółeczkach do pobliskiego Lidla, starsi ludzie na cmentarz, za chwilę zapewne młodzież do szkoły – pisze w liście czytelnik.
Co na to miasto? – Pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg skontaktowali się już z firmą, która prowadzi w tym miejscu prace. Wydano polecenie, aby roboty zostały zorganizowane w sposób umożliwiający swobodne i bezpieczne poruszanie się – deklaruje Artur Gernand z biura prasowego UM Rzeszowa.
kl


