Brak rehabilitacji skazuje chorych na kalectwo

Brak rehabilitacji w krótkim czasie po wypisaniu skierowania niweczy efekty leczenia i często skazuje na kalectwo. Fot. Wit Hadło
Brak rehabilitacji w krótkim czasie po wypisaniu skierowania niweczy efekty leczenia i często skazuje na kalectwo. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Na rehabilitację leczniczą trzeba czekać od… kilku miesięcy do roku, na indywidualne ćwiczenia, które przynoszą najlepsze efekty, ponad 13 miesięcy.

– Jak można pomoc pacjentowi, który od momentu wystąpienia dolegliwości do czasu, gdy trafi na rehabilitację – przez rok – boryka się z chorobą? Jak można wykonać jakikolwiek zabieg rehabilitacyjny, na podstawie badania sprzed kilku miesięcy? – pytają fizoterapeuci. I odpowiadają: nie można. NFZ zapewnia, że nakłady na rehabilitację rosną, tyle że pacjenci skarżą się, że jest coraz gorzej.

– Całą fizjoterapię można porównać do leku na receptę. Jeśli lekarz go zaordynuje, to powinien być stosowany tu i teraz. Zapisanie masażu dziś, a realizacja zlecenia za pół roku nie ma sensu. Za pół roku będzie równoznaczny z zabiegiem kosmetycznym – mówi dr n. med. Grzegorz Przysada, kierownik Klinicznego Oddziału Rehabilitacji z Pododdziałem Wczesnej Rehabilitacji Neurologicznej i szef Regionalnego Ośrodka Rehabilitacyjno- Edukacyjnego dla Dzieci i Młodzieży w Rzeszowie.

Dlaczego kolejki do zabiegów wciąż rosną?
Ponieważ społeczeństwo się starzeje, coraz więcej jest też wypadków, a ludzie są bardziej świadomi leczniczych możliwości rehabilitacji.

– Współczesna medycyna nie może być w pełni skuteczna bez kompleksowej szeroko rozumianej rehabilitacji. W znacznym stopniu ogranicza, a często nawet likwiduje ryzyko wystąpienia powikłań w procesie diagnostyki i leczenia chorego hospitalizowanego w szpitalu, które mogą wydłużać proces leczenia, generować koszty, narażać chorego na niepotrzebne cierpienie, a często mogą być nawet groźne dla życia. Trzeba też podkreślić fakt, że jest grupa osób szczególnie z chorobami przewlekłymi czy po urazach wielonarządowych, które wymagają rehabilitacji całożyciowej, inaczej mówiąc usprawniają się żeby żyć i żyją żeby się usprawniać – mówi lekarz.

Pomoc przychodzi za późno
I chociaż NFZ zapewnia, że nakłady na rehabilitację rosną, ich dostępność nadal jest niewystarczająca. W 2006 roku czas oczekiwania na rehabilitację wynosił dwa tygodnie, w 2008 roku – cztery. – Teraz na masaż czy ćwiczenia indywidualne, które przynoszą najlepsze efekty, chory czeka od 10 do 13 miesięcy. Pomoc przychodzi więc za późno, rehabilitacja traci sens, a państwo wydaje ogromne pieniądze na ratowanie życia ofiar wypadków czy udarów, a potem marnotrawi wysiłki lekarzy, nie rehabilitując pacjentów – mówi Andrzej Rudek, właściciel NZOZ RUDEK w Rzeszowie.

Anna Moraniec

8 Responses to "Brak rehabilitacji skazuje chorych na kalectwo"

Leave a Reply

Your email address will not be published.