
MIELEC. Swojego czasu na osiedlach domów jednorodzinnych stworzono poletka ekologiczne. Zrobiono to mimo tego, że większość mieszkańców segreguje tam śmieci indywidualnie.
Efekt jest taki, że poletka służą jako wysypiska śmieci dla wszystkich okolicznych wiosek. Jest tam wieczny bałagan i smród, delikatnie rzecz ujmując, a do tego wylęgarnie robactwa i gryzoni. Stąd nasi Czytelnicy apelują o likwidację przynajmniej części tych poletek.
– Pracujemy nad tą sprawą od kilku tygodni, bo i do nas takie sygnały docierały – przyznaje prezydent Jacek Wiśniewski. – Poletka te powstały, bo chcieliśmy zwiększyć komfort mieszkańców. Chodzi o to, żeby mogli w sposób cywilizowany pozbyć się nadmiaru odpadów. Problem nie tkwi w tym, że te poletka są, tylko w kulturze osobistej ludzi, którzy zwożą tam śmieci z różnych miejscowości. Staramy się monitorować sytuację i rozmawiać z radami poszczególnych osiedli. Również Straż Miejska wraz z policją zwiększyła tam patrole.
– Niektóre poletka są likwidowane. Ale moim zdaniem to jest zła droga – uważa prezydent. – Trzeba postawić przede wszystkim na edukację i apelowanie do ludzi, żeby dbali o swe otoczenie. Próbowaliśmy to promować na Dniach Mielca, gdzie było stoisko, które mówiło o tym, jak właściwie segregować śmieci i wykorzystywać pojemniki na śmieci.
pg


