Brzozowska hematologia może przestać istnieć

Oddział Hematologii Szpitala Specjalistycznego w Brzozowie – Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego, to jedno z dwóch tego typu miejsc w naszym regionie. Jego likwidacja dla wielu pacjentów z południa województwa będzie oznaczała spore utrudnienia w dostępie do leczenia. Fot. Martyna Sokołowska

Wszyscy lekarze pracujący na Oddziale Hematologii Szpitala Specjalistyczna w Brzozowie – Podkarpackiego Ośrodka Onkologicznego złożyli wypowiedzenia z pracy. – Doszliśmy do muru. Aby zapewnić ciągłość funkcjonowania oddziału na już potrzebujemy trzech lekarzy. Nie damy rady tak dłużej pracować – mówi Super Nowościom dr n. med. Jacek Krzanowski, ordynator oddziału brzozowskiej hematologii, jednego z dwóch tego typu ośrodków na Podkarpaciu, który za niespełna dwa miesiące może przestać istnieć.

Lekarze złożyli wypowiedzenia pod koniec października. – To swoisty akt wołania o pomoc i próba zwrócenia uwagi na to, z jak dużym problemem się obecnie mierzymy – tak o decyzji lekarzy hematologów z brzozowskiego ośrodka onkologicznego mówi dr Jacek Krzanowski. – Sytuacja jest ekstremalna, brakuje nam lekarzy, a ci, którzy jeszcze pracują, są przepracowani, przemęczeni fizycznie i psychicznie – dodaje nasz rozmówca.

Lekarzy ubywa, pacjentów przybywa

Oddział hematologiczny w Brzozowie powstał 12 lat temu. W najlepszych latach pracowało tam 13 lekarzy, dzisiaj już tylko siedmioro. – A od stycznia będzie nas sześcioro, bo chwilę przed tym, jak wspólnie złożyliśmy wypowiedzenia, zrobiła to jedna z pracujących u nas lekarek. Dostała lepszą ofertę pracy w POZ bliżej miejsca zamieszkania. W sześć osób nie jesteśmy w stanie pracować i zapewnić odpowiedniej opieki naszym pacjentom – opowiada ordynator. A liczba pacjentów onkologicznych lawinowo rośnie.
– Nasz zespół leczy połowę pacjentów onkologicznych w województwie. Rocznie mamy ponad 1000 hospitalizacji na oddziale, 7 tysięcy osób, które korzystają z oddziału dziennego i 9 tysięcy porad w poradni hematologicznej. Szpitalne łóżka praktycznie cały czas są zajęte, tylko w tym roku wykonaliśmy 30 przeszczepów, dziennie w poradni dwóch lekarzy przyjmuje 50 – 60 osób – wylicza dr Jacek Krzanowski.

Wybierają większe ośrodki

Od dwóch lat kierownictwo szpitala próbuje pozyskać do pracy na hematologii nowych lekarzy, ale jak dotąd bezskutecznie. Lekarze wybierają pracę w większych ośrodkach, na Podkarpaciu jest to Rzeszów. Brzozowski szpital nie jest też w stanie zaproponować medykom konkurencyjnych wynagrodzeń, bo placówki zwyczajnie na to nie stać. – Od kilku lat wysokospecjalistyczna kadra odpływa z Brzozowa. Przez ostatnie dwa lata wspólnie z dyrektorem próbowaliśmy pozyskać lekarzy do pracy w naszym oddziale, ale żaden z nich nie chciał tutaj pracować. Stoimy na krawędzi. Aby zapewnić ciągłość funkcjonowania oddziału na już potrzebujemy co najmniej trzech lekarzy lub rezydentów, aby oddział nadal funkcjonował bez przeszkód musimy odbudować zespół. Liczymy na wsparcie lokalnych i wojewódzkich władz – nie kryje ordynator. – Problem jest nam znany – potwierdził Super Nowościom Zdzisław Szmyd, starosta powiatu brzozowskiego. – Jesteśmy po rozmowach z kierownictwem szpitala, lekarzami, wojewodą i przedstawicielami NFZ. Staramy się zrobić wszystko, aby znaleźć wyjście z sytuacji, bo nie wyobrażam sobie, że onkologia w Brzozowie przestaje istnieć – powiedział nam starosta.

Tylko dwa takie ośrodki na Podkarpaciu

Na Podkarpaciu funkcjonują tylko dwa ośrodki onkologiczne, jeden w Brzozowie, drugi w Rzeszowie. Likwidacja brzozowskiego dla wielu pacjentów z południa województwa będzie oznaczała spore utrudnienia w dostępie do leczenia, znacznie wydłużą się też kolejki do specjalistów.- Mamy świadomość tego, że głównym problemem są braki kadrowe, dlatego wystąpiliśmy do wojewody o skierowanie do pracy na oddziale lekarzy rezydentów. Rozmowy trwają, nikomu nie zależy na tym, aby likwidować oddział. Będziemy robić wszystko, aby sytuację udało się pomyślnie rozwiązać – zapewnił nas starosta.
W sprawie interweniowała także wojewoda podkarpacka, Ewa Leniart. – Po zapoznaniu się z sytuacją na oddziale hematologii brzozowskiego szpitala, podjęłam rozmowy z lokalnym samorządem, dyrekcją placówki oraz lekarzami, gorąco apelując i zabiegając o wypracowanie porozumienia. Istnienie tego oddziału jest niezwykle ważne, aby zabezpieczyć zdrowotnie potrzeby mieszkańców naszego regionu – zwłaszcza tych – którzy cierpią na ciężkie postaci chorób atakujących układ krwiotwórczy. Niezbędne jest zatem funkcjonowanie obu oddziałów hematologii, które zabezpieczają potrzeby południowej i centralno-północnej części regionu – skomentowała dla dziennika Super Nowości wojewoda.

Uda się znaleźć rozwiązanie?

W rozwiązanie sytuacji zaangażowany jest także konsultant wojewódzki w dziedzinie hematologii – prof. dr hab. Mirosław Markiewicz, kierownik Kliniki Hematologii w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. – Formalne decyzje jeszcze nie zapadły. Liczę na to, że uda nam się znaleźć rozwiązanie i nie będzie konieczności zamykania oddziału – podsumowuje ordynator brzozowskiej hematologii, dr Jacek Krzanowski.

Martyna Sokołowska

3 Responses to "Brzozowska hematologia może przestać istnieć"

Leave a Reply

Your email address will not be published.