
RZESZÓW. Pomysł budowy mostu łączącego dwa brzegi Wisłoka zamiast połączyć, podzielił rzeszowskich radnych.
Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta radni żywo dyskutowali na temat planowanej budowy mostu dla samochodów, który w przyszłości połączy ul. Grabskiego z Żeglarską. Niektórzy z nich przyznali, że o planowanej budowie dowiedzieli się z lokalnej prasy.
Początkowo miejscy urzędnicy mieli w planach wybudowanie kładki pieszo-rowerowej. Pomysł z czasem ewoluował. Obecnie w ratuszu mówi się o możliwości wpuszczenia na most samochodów osobowych. Zgodnie z planem, od strony wschodniej kierowcy dojeżdżaliby z ul. Grabskiego, od zachodniej ul. Żeglarską. Jak tłumaczą urzędnicy, jego budowa jest konieczna do rozładowania ruchu z ul. Kwiatkowskiego i al. Powstańców Warszawy.
W przyszłości oprócz tego mostu mają powstać dwa kolejne: most łączący Kielanówkę z ul. Sikorskiego (obwodnica południowa) oraz most łączący miasto Rzeszów z gminą Boguchwała.
Niepokój wśród radnych wzbudził fakt, że jako pierwszy urzędnicy chcą wybudować ten, który budzi najwięcej kontrowersji. Dlaczego? Prezydent Tadeusz Ferenc wskazuje na koszty. Jak twierdzi, most łączący ul. Grabskiego z ul. Żeglarską konstrukcyjnie ma przypominać kolorowy most Narutowicza, którego budowa kosztowała 12 mln zł. Jak twierdzi, budowa nowego mostu na Wisłoku nie powinna przekroczyć kwoty 20 mln zł.
Alternatywne rozwiązania
Część radnych nie popiera pomysłu budowy mostu dla samochodów w bliskim sąsiedztwie rezerwatu przyrody, Lisiej Góry. W zamian podsuwają inne rozwiązania. – Proponuję, abyśmy skupili środki inwestycyjne i cały wysiłek miasta na budowie mostu w ciągu ul. Wetlińskiej, tam, gdzie w przyszłości ma przebiegać południowa obwodnica – mówił podczas sesji Rady Miasta Robert Kulty, radny z klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Kolejną propozycją była budowa skrzyżowania wielopoziomowego z ul. Kwiatkowskiego i al. Powstańców Warszawy. – Takie rozwiązanie jest możliwe, tym bardziej że w przyszłości planowana jest rozbudowa ul. Kwiatkowskiego – twierdził Sławomir Gołąb z Rozwoju Rzeszowa.
Chrońmy tereny zielone
Radni apelowali również o pozostawienie terenów rekreacyjno-wypoczynkowych w nienaruszonym stanie. – Apeluję o szacunek dla terenów zielonych, które są klejnotem Rzeszowa. Obszar ten powinien być szczególnie chroniony dla tych, którzy przyjdą po nas – mówił radny Gołąb. – Wybudowanie takiego mostu zdegraduje piękną panoramę Wisłoka. Spaliny i huk samochodów na pewno nie wpłyną pozytywnie na środowisko – kończy wypowiedź.
Agata Flak



16 Responses to "Budowa mostu nad Wisłokiem to zły pomysł"