
MARKOWA. W stosunku do pierwotnego projektu zmiany dotyczą tylko aranżacji wnętrz.
– Przewidujemy, że obiekt zostanie oficjalnie otwarty w grudniu – mówi o budowanym w Markowej Muzeum im. Rodziny Ulmów menedżer projektu Bożena Knotz-Beda. Chociaż muzeum to będzie w większości wirtualne, to jego sercem będzie budynek zaaranżowany na pomieszczenie, w którym mieszkała sama rodzina, oraz strych, na którym byli ukrywani Żydzi. We wtorek Super Nowości odwiedziły plac budowy.
– Elewacja, której pokrycie stanowi blacha kortenowska, jest już zakończona, podobnie jak płyta placu przed głównym wejściem – mówi Mariusz Sander z firmy Skanska, kierownik robót. – W środku natomiast wykończona jest już część socjalna i biurowa. W tej chwili pracujemy nad salą ekspozycyjną stanowiącą najbardziej reprezentacyjną przestrzeń w budynku – tłumaczy.
W przyszły poniedziałek robotnicy przystąpią do montażu 830 tabliczek z nazwiskami osób, które ratowały Żydów (będą one piaskowane na tabliczkach z granitu i montowane do ściany betonowej). Również w przyszłym tygodniu w płycie betonowej placu przed głównym wejściem rozpoczną montaż szklanych szybek z wypiaskowanymi nazwiskami osób pomordowanych za pomoc Żydom. – Budowa idzie zgodnie z planem – zapewnia Sander.
Jak informuje nas menedżer projektu, koszty całego muzeum powinny zamknąć się w kwocie 8,5 mln zł. – Szacowane są jeszcze koszty scenografii, które zweryfikuje przetarg – mówi Bożena Knotz-Beda.
Fundusze na budowę Muzeum Ulmów pochodzą głównie z budżetu województwa podkarpackiego. 24 marca w Markowej odbędą się uroczystości 71. rocznicy zbrodni na rodzinie Ulmów.
Arkadiusz Rogowski


