
RZESZÓW. Klub CWKS Resovia i przedsiębiorca Tadeusz Dykiel zdobyli pieniądze na ostatnią działkę potrzebną do budowy Res-Vity. Jednak ciągle utrzymują, że wycena jest błędna.
Budowa długo wyczekiwanego centrum handlowo-usługowe Res-Vita niedługo ruszy pełną parą. Wszystko dlatego, że inwestorom, czyli CWKS Resovii oraz przedsiębiorcy Tadeuszowi Dykielowi (45 l.), w końcu udało się pozyskać ostatnie brakujące tereny u zbiegu al. Witosa i ul. Wyspiańskiego. Działania prezydenta miasta Tadeusza Ferenca (73 l.) miały skutecznie opóźniać inwestycje.
Super Nowości jako jedyne dotarły do informacji, że umowa między miastem a inwestorami została podpisana w środę (6.03). Tego samego dnia, zaledwie kilka godzin później, potwierdził to Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovii.
Powszechnie wiadomo, że umowa miała zostać podpisana już kilka miesięcy temu. Inwestor, Tadeusz Dykiel, był w posiadaniu znacznej części terenów (3,5 ha) potrzebnych do wybudowania centrum handlowo-usługowego, które zostały wykupione od prywatnych właścicieli. Pozostałe, brakujące 1,5 ha ziemi należało do miasta.
Nagle pojawił się Podkulski
Rzeszowscy radni zgodzili się, aby działa została przekazana klubowi sportowemu w formie wieczystego użytkowania. Dzięki temu nie było potrzeby ogłaszania przetargu, a CWKS Resovia miała stać się udziałowcem w spółce. Wydawałoby się, że wszystko idzie zgodnie z planem, a finalizacja umowy jest tylko kwestią czasu.
Problemy pojawiły się pod koniec stycznia, kiedy okazało się, że terenami przy stadionie Resovii zainteresowany jest inny rzeszowski biznesmen, Ryszard Podkulski. – Nagle pojawia się Podkulski, który chce inwestować na tych terenach – mówi nasz informator. – Chciał zająć miejsce dotychczasowego inwestora, rozbudować stadion i oczywiście wybudować część komercyjną. Prezydentowi bardzo się to spodobało – dodaje.
Kolosalna (wy)cena
Przysłowiowe schody zaczęły się jednak, gdy miasto powołało rzeczoznawcę, który, zdaniem pierwotnych inwestorów, dokonał błędnej, bo zawyżonej wyceny. Z naszych informacji wynika, że cenę jednego ara określił na poziomie aż 400 tys. zł, pomimo, że cena pobliskich terenów jest znacznie niższa.
CWKS Resovia oraz Tadeusz Dykiel stanęli przed dużym problemem: skąd wziąć pieniądze na 1,5-hektarową działkę, skoro pierwsza rata opiewa na kwotę, bagatela, 2 mln 430 tys. zł? Zdaniem naszego informatora, prezydent miał na celu zbycie inwestorów i tym samym działanie na korzyść drugiego przedsiębiorcy.
Czas nieubłaganie uciekał, a klub i Tadeusz Dykiel robili wszystko, by zdobyć potrzebne pieniądze. – Udało się to dosłownie w ostatniej chwili. Wpłaciliśmy pierwszą z trzydziestu rocznych rat – mówi Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovii. – To nie zmienia jednak faktu, że złożyliśmy wniosek o powołanie nowego rzeczoznawcy, który wyeliminuje błędy w wycenie działki. Liczymy na to, że miasto pozytywnie ustosunkuje się do niego – dodaje.
Gdyby inwestorzy spóźnili się choć jeden dzień, mogłoby nie dojść do finalizacji umowy. Tak się jednak nie stało i CWKS Resovia stała się 25-proc. udziałowcem w spółce Res-Vita, a pozostałe 75 proc. należy do Tadeusza Dykiela.
Ewelina Nawrot



11 Responses to "Budowa Res-Vity już nie jest zagrożona"