Budowlane fuszerki dużo kosztują mieszkańców

Kupcy z targowiska twierdzą, że największą abstrakcją są rynny, które nie mają odpływu. Padający deszcz będzie rynnami spływał wprost pod nogi sprzedających i kupujących. Fot. Archiwum
Kupcy z targowiska twierdzą, że największą abstrakcją są rynny, które nie mają odpływu. Padający deszcz będzie rynnami spływał wprost pod nogi sprzedających i kupujących. Fot. Archiwum

PRZEWORSK. Mieszkańcy muszą dopłacić ponad 50 tys. zł do już skończonych inwestycji.

Kompleks sportowo-rekreacyjno-turystyczny przy ul. Budowlanych, oraz targowisko miejskie – dwie sztandarowe inwestycje miejskie, które kładą się cieniem na władze. Wszak zaprojektowano i odebrano budynki bez instalacji gazowej oraz wiaty dla sprzedających z rynnami, które wodę mają wypuszczać wprost pod nogi handlujących.

Oddane w ub. roku tuż przed wyborami samorządowymi inwestycje w Przeworsku spędzają sen z powiek miejskim włodarzom, bowiem kompleks sportowo rekreacyjno-turystyczny przy ul. Budowlanych ma dwie wielkie wady. Budynek został oddany pośpiesznie, zanim przyłączono tam gaz. W efekcie obiekt na zimę został bez ogrzewania, co doprowadziło do zawilgocenia ścian. Boisko, które powinno służyć sportowcom, nie służy w ogóle, bo nie nadaje się do tego. Burmistrz Przeworska zapewnił nas, że niedociągnięcia na obiekcie są systematycznie usuwane.

– Budynek ośrodka wyposażony jest w wentylację grawitacyjną, a ewentualne zawilgocenia, które pojawiły się w okresie zimowym tego roku, były spowodowane brakiem zasilania budynku w gaz ziemny, co uniemożliwiało ogrzewanie części budynku. Po wykonaniu zasilania w gaz wszelkie zawilgocenia zostały usunięte przez wykonawcę ośrodka. Wady, jakie podnoszone są w zakresie nawierzchni boiska, zostaną przez wykonawcę usunięte – skwitował Leszek Kisiel.

Kałuże pod nogami handlujących
Wielką fantazją wykazała się osoba projektująca i odbierająca miejskie targowisko. Miał to być nowoczesny kompleks za 5 mln zł, a wyszedł budowlany bubel. Handlujący skarżą się, że stoiska są zaprojektowane tak, że nie można tam podjechać samochodem, bo zadaszenia są za nisko, krawężniki za wysokie. Największą abstrakcją są rynny, które nie mają odpływu. Padający deszcz będzie rynnami spływał wprost pod nogi sprzedających i kupujących.

Jeden problem na rynku pomogły rozwiązać Super Nowości, bowiem po naszej interwencji przyłączono mieszkańców, którzy mają swoje domy wokół targowiska do miejskiej kanalizacji. Wcześniej w centrum miasta mieszkańcy mieli szamba przy swoich domach. Gdy zaczęliśmy dopytywać o rynny bez odpływu na jednej części targowiska, która wówczas nie była skończona, problem załatwiono. Tam, gdzie odpływów nie było, a położono już kostkę brukową, rynny z odpływem na chodnik zostały.

W lutym br. nowo powołany inspektor nadzorujący budowę targowiska poinformował burmistrza o brakach w dokumentacji projektowej w zakresie odprowadzenia wód opadowych z terenu targowiska i dachów wiat handlowych. Wykonawca został zobligowany do wykonania odwodnienia tej części targowiska (…) – zaznacza Leszek Kisiel. Burmistrz potwierdził nam, iż dodatkowe prace tylko na miejskim targowisku kosztowały 53 tys. 380,22 zł., brutto. – Miasto bezpośrednio nie poniosło dodatkowych kosztów związanych z budową kanalizacji sanitarnej na terenie ulicy Kąty. Za dodatkowe prace zapłaciła Przeworska Gospodarka Komunalna. PGK jest jednak spółką miejską, więc koszty te zostały poniesione pośrednio – podsumował burmistrz.

vk

2 Responses to "Budowlane fuszerki dużo kosztują mieszkańców"

Leave a Reply

Your email address will not be published.