
RZESZÓW. Doraźna Komisja ds. Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego (RBO) przygotowała już projekt uchwały w sprawie RBO jako części budżetu Miasta Rzeszowa na 2016 rok.
W czwartek w ratuszu odbyło się spotkanie z mieszkańcami w tej sprawie. – Ten projekt ma na celu pobudzenie ludzi do komunikacji z władzą i umożliwienie mieszkańcom w partycypowaniu w inwestycjach gminy – mówił Wiesław Buż.
Przewodniczący komisji przedstawił główne założenia RBO na rok 2016. Reagując na postulaty mieszkańców, radni wydłużyli czas na zgłaszanie zadań i konsultacje oraz zwiększyli kwotę, o czym już pisaliśmy, do 7,5 miliona złotych na zadania ze wszystkich trzech kategorii.
– Niektórzy mówią, że 7,5 miliona zł to mało, ale nie chcemy zabierać więcej pieniędzy z budżetu miasta, bo chcemy jak najwięcej móc korzystać z nowej perspektywy unijnej i musimy mieć środki na wkład własny – zaznaczył radny Buż.
Przypomnijmy, że kategoria I ma objąć zadania o charakterze miejskim (wart. zadania do 1,5 miliona zł – pula 4,5 mln zł), kategoria II to będą zadania osiedlowe (wart. do 150 tys. zł – pula 2,5 mln zł), a kategoria III obejmie działania o charakterze kulturalnym, oświatowym lub sportowym (zadania do 100 tys. zł – pula 500 tys. zł).
Osiedlowa czy miejska
To właśnie podział na kategorie był jednym z wątków dyskusji, jaka odbyła się podczas czwartkowego spotkania w ratuszu. – Brakuje zasadności rozdzielenia inwestycji miejskiej od osiedlowej. Myślę, że będą tutaj kłopoty – zauważył Józef Król, przewodniczący Rady Osiedla Pułaskiego. – Dużo dyskutowaliśmy na ten temat i doszliśmy do wniosku, że nie będziemy określać definicji inwestycji miejskiej i inwestycji osiedlowej – mówił Wiesław Buż.
Komisja będzie patrzyła na wartość zadania, czy jest ono zgłaszane przez radę osiedla, czy grupę minimum 15 osób. Radni zaznaczyli, że wymaga to też pracy od wnioskodawców, którzy na etapie konsultacji powinni mniej więcej określić, czy mają na myśli inwestycję dla wszystkich, czy głównie dla mieszkańców osiedla. Radni pomyślą jeszcze, czy w przypadku zadań w kategorii I nie wpisać kwoty minimalnej od 150 tys.
Potrzebne zaangażowanie
Mieszkańcy wskazują też na problemy z oszacowaniem wartości zadania. Radna Jolanta Kaźmierczak zwróciła uwagę, że trzeba w tym temacie współpracować z miastem, żeby nie było sytuacji, że odpowiedni wydział miasta oszacuje wartość zadania zamiast na 140 tys., jak wnioskodawca, to na 200 tys. i przez to zadanie wypadnie z głosowania.
– Dlatego jeszcze przed złożeniem wniosku trzeba się konsultować – mówiła Kaźmierczak. Przewodniczący Rady Osiedla Śródmieście – Południe, Mateusz Hanf, zasugerował, żeby w puli budżetu obywatelskiego po prostu rozdać po 100 tys. zł dla każdego osiedla na realizację osiedlowych zadań. – Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrealizować taką możliwość, ale nie w ramach budżetu obywatelskiego – powiedział Wiesław Buż. – Budżet obywatelski to wybór, współpraca, rywalizacja, a nie rozdawnictwo – mówiła Jolanta Kaźmierczak.
Takie same szanse dla wszystkich
Padały też sugestie, że małe osiedla nie będą miały szans w starciu z większymi jeśli chodzi o liczbę głosów na konkretne zadania. Jednak członkowie komisji zaznaczyli, że pula pieniędzy w kategorii II wystarczy na realizację zadań z minimum 17 osiedli, bo w regulaminie zapisano ograniczenie, że z jednego osiedla może zostać zrealizowana tylko jedna inwestycja. Radni zastrzegli też, że do RBO nie powinny wchodzić zadania typu modernizacja szkoły czy domu społecznego, bo to są zadania gminy.
Na najbliższej sesji 24 marca radni będą głosować nad przyjęciem uchwały ws. RBO.
Blanka Szlachcińska



3 Responses to "– Budżet obywatelski to nie rozdawnictwo"