
PODKARPACIE. Przeszło tysiąc fizjoterapeutów z 15 szpitali z regionu przyłączyło się do ogólnopolskiego protestu. Rehabilitanci prowadzą strajk włoski, później będą głodować.
– Zaczęliśmy 7 maja masowo oddając krew i biorąc dzień wolny od pracy. Od środy zaczęliśmy prowadzić strajk „włoski ”, a potem planujemy głodówkę. Mamy kilka postulatów. Przede wszystkim walczymy o lepszy dostęp pacjenta do naszych usług i zapewnienia nam płatnych urlopów szkoleniowych. Chodzi nam również o godną płacę, bo w tej chwili przeciętne wynagrodzenie fizjoterapeutów zatrudnionych w publicznych placówkach ochrony zdrowia wynosi 1600 – 1800 zł netto – mówi dr Tomasz Dybek, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Fizjoterapeutów.
Jaką formę będzie miał strajk fizjoterapeutów? – Naszą akcję nazwaliśmy „Nie chodzimy na skróty, ratujemy system”. To tzw. protest włoski, potrwa prawdopodobnie przez cały maj, aż do odwołania. W tym czasie będziemy skrupulatnie wykonywać wszystkie nasze czynności, także te biurokratyczne i jednocześnie edukować pacjentów, mówić im, jaka jest rola fizjoterapeuty w opiece zdrowotnej. A jest niezwykle potrzebna, bo fizjoterapeuta powinien towarzyszyć człowiekowi na każdym etapie rozwoju, od narodzin aż do późnych lat życia. Praca naszej grupy zawodowej to integralna część systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Nie wolno zapominać również o fizjoterapeutyce profilaktycznej, gdyż coraz więcej osób jest aktywnych fizycznie i potrzebują fachowego doradztwa. A z drugiej strony, szczególnie u młodych ludzi, pojawiają nowe – nieznane dotąd – zwyrodnienia kręgosłupa wynikające z ciągłego wpatrywania się w ekran telefonu komórkowego – mówi Dybek.
Co znaczy hasło „Walczymy o lepszy dostęp pacjenta do naszych usług”? – Każdy kto kiedykolwiek potrzebował rehabilitacji, chociażby po złamaniu wie ile trzeba czekać na nią w ramach NFZ. Od kilku tygodni do miesięcy. A to jest kardynalny błąd, bo rekonwalescencja po urazach takich jak złamanie nogi czy ręki powinna być przeprowadzana natychmiast. Inaczej mięśnie, które były przez kilka tygodni bezczynne, nie zaczną prawidłowo funkcjonować. Grozi to kolejnymi urazami: stawów, kręgosłupa. Pacjent idzie na następne zwolnienie lekarskie i robi się błędne koło. Według nas pacjent bezpośrednio po urazie powinien trafić do fizjoterapeuty, który przywróciłby funkcjonalność narządów ruchu. Mógłby być kierowany do nas automatycznie przez lekarza ortopedę. Warto również pamiętać o tym, że fizjoterapeuci mają teraz kompetencje, aby zlecać pacjentom odpowiednie zabiegi samodzielnie.
Kolejnym krokiem po strajku włoskim mają być głodówki, jak mówi przewodniczący nie będzie z tym problemu, bo ich pensje tak czy tak są głodowe. Dlatego też chcą podwyżki w wysokości 1600 zł brutto. Tyle ile wywalczyły pielęgniarki. Rząd musi zrozumieć, że w szpitalach pracują nie tylko lekarze, pielęgniarki i położne. Inne grupy też są potrzebne i też chcą godnie zarabiać nie pracując na dwóch etatach – dodaje związkowiec.
Maj ma więc upłynąć pod hasłem „jeden etat dla jednego medyka”. W tej akcji chodzi o to, by ograniczyć swoją aktywność zawodową do wymiaru godzin, jakie wiążą się z pracą na jednym etacie. – Oprócz głodówek i manifestacji mamy także w planie zadbanie o nasze zdrowie i w razie potrzeby korzystanie ze zwolnień chorobowych – zapowiadają rehabilitanci.
Minister zdrowia, odnosząc się do akcji fizjoterapeutów, powiedział we wtorek (7 maja) mediom, że nie ma możliwości prawnej, aby przekazać „znaczone” pieniądze dla nieuregulowanych odrębnie grup, w tym dla fizjoterapeutów, na takich zasadach jak np. dla pielęgniarek. Podkreślił, że szpitale otrzymały podwyżki ryczałtu i dyrektorzy placówek mogą zastanowić się nad przekazaniem część środków na podwyżki dla pracowników.
Anna Moraniec



One Response to "Bunt fizjoterapeutów"