
KOLBUSZOWA. Przez prawie rok nie mógł odpowiadać, bo podobno zabraniała mu tego ustawa, teraz nagle może, choć prawo nie uległo zmianie.
Burmistrz Jan Zuba niespodziewanie zaczął… odpowiadać na pytania radnych. Niespodziewanie, bo przez prawie rok robił to tylko na piśmie. Taką formę komunikacji (podobno) miały narzucać nowe zapisy ustawy o samorządzie. Teraz jednak burmistrz przerwał milczenie, choć prawo jest nadal to samo. – Przykro mi, że przez tyle miesięcy nie można było odpowiadać. Czasem można jak się chce – ironizuje radny Józef Fryc.
Na pytania radnych burmistrz Jan Zuba nie odpowiadał od listopada ub.r. Robił to tylko na piśmie. Irytowało to śledzących obrady mieszkańców, ale i też i samych rajców.
„Bo taka jest ustawa”
– Dlaczego nie możemy uzyskać nawet płytkich podstawowych informacji ze strony urzędu? Nie o wszystko przecież musimy pytać na piśmie. Może w tej sytuacji zmieńmy „sprawy różne” na „podziękowania i pozdrowienia” – grzmiał radny Michał Karkut.
W podobnym tonie wypowiadał się radny Piotr Panek: – Dochodzi do takich absurdów, że sami pracownicy urzędu proszą nas o nie składanie tylu interpelacji, żeby nie musieli potem na nie odpisywać. Obecna sytuacja to tylko dokładanie pracy urzędnikom.
Krzysztof Wilk, przewodniczący Rady Miejskiej, tłumaczył, że pisemne odpowiadanie na pytania radnych jest efektem zmian w ustawie o samorządzie. – Taka jest wykładnia naszego radcy prawnego – przekonywał. – Przestrzegam zapisów ustawowych. Ja nic nie robię przeciwko państwu radnym. Po prostu nie mogę inaczej postępować – zaklinał się.
„Czasem można jak się chce”
Skoro przewodniczący nie mógł, to jak to więc możliwe, że na ostatniej jednak mógł i umożliwił burmistrzowi zabranie głosu. Pierwszy raz od prawie roku. – Nie zauważyłem, żeby przyszła nowa opinia prawna, która mówi o zmianie dotychczasowego zwyczaju – ironizował radny Józef Fryc. – Przykro mi, że od początku tej kadencji rady, nie można było tak postępować, bo podobno takie były zapisy ustawowe. Czasem można jak się chce.
– Dalej nie można – ripostował Wilk. – Pan burmistrz chciał zabrać głos. Nie mogę mu tego zabronić. Oficjalnie nie jest to jednak odpowiedź na interpelację – dodał.
Z tym nie do końca jest prawda, bo przewodniczący niedawno zabronił wypowiedzi skarbnikowi, Jackowi Mroczkowi, choć ten bardzo chciał odnieść się do wniosków radnych.
– Nie będę dociekał, dlaczego pan burmistrz zaczął odpowiadać na nasze pytania. Ja się bardzo cieszę, że się jednak dało i z czterech przygotowanych pisemnych interpelacji przedłożę zero – oświadczył radny Panek. – Mam nadzieję, że stanie się to zwyczajowym prawem, że pan burmistrz, nie tyle dla nas, ale też dla słuchających nas mieszkańców będzie udzielał odpowiedzi na każdej sesji – konstatował radny Mirosław Kaczmarczyk.
Paweł Galek



One Response to "Burmistrz przemówił"