
SANOK. Prokuratura wszczyna śledztwo.
Prokuratura Rejonowa w Lesku wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązku przez burmistrza Sanoka Wojciecha Blecharczyka i dyrektora MOSiR-u Damiana Delektę. Śledczy sprawdzą, czy celowo zaniżali opłaty za dzierżawę parkingu po starym lodowisku – „Toranie” Jeśli zarzuty się potwierdzą, grożą im nawet trzy lata więzienia.
– Śledztwo zostało wszczęte z artykułu 231, par.1 Kodeksu Karnego. Chodzi o celowe działanie funkcjonariuszy publicznych na szkodę interesu publicznego – wyjaśnia Maria Chrzanowska, Prokurator Rejonowy w Lesku.
Zawiadomienie o możliwości o popełnienia przestępstwa złożył Bronisław Kielar, prezes Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Sanoku. Wniosek dotyczył zawarcia przez dyrektora MOSiR-u niekorzystnych dla budżetu miasta umów polegających na pobieraniu znacznie zaniżonego czynszu dzierżawnego za parking.
Na razie w sprawie został przesłuchany jedynie prezes „Sokoła” jako osoba zawiadamiająca o możliwości popełnienia przestępstwa. Z jego słów wynika, że prywatna firma, która przez 6 lat dzierżawiła od miasta parking, płaciła za wynajem bardzo niskie kwoty.
– Na początku było to 25 złotych, później przez długi czas sto złotych netto. Dopiero przez ostatnie kilka miesięcy opłata wzrosła do tysiąca złotych. Dla porównania, my obecnie za ten sam parking pobieramy od dzierżawcy 3,5 tys. zł miesięcznie – mówi Bronisław Kielar.
Kolejni świadkowie w sprawie zostaną przesłuchani w najbliższym czasie.
Przypomnijmy. Do tej pory „Sokół” dwukrotnie procesował się z miastem o zwrot pieniędzy za „niepobrane pożytki” z płyty lodowiska. Towarzystwo wygrało obie sprawy i miasto musiało oddać mu ponad 200 tys. zł. Bronisław Kielar na łamach naszego dziennika przyznał, że szykuje się trzeci proces. – Mamy już przygotowany pozew. Wyliczyliśmy, że z tytułu niepobranych pożytków od 1 marca 2012 roku do czasu odzyskania przez nas terenu po Torsanie, miasto jest nam winne 290 tys. i o taką kwotę będziemy wnioskować – podsumowuje prezes „Sokoła”.
Martyna Sokołowska


