Burmistrz zostanie na stanowisku

- Wyrok był dla mnie zaskoczeniem, spodziewałem się uniewinnienia - mówi Paweł Wolick, burmistrz Dębicy. - Nie zamierzam zrezygnować z funkcji, ale staranie się o reelekcję we wrześniowych wyborach stawiam pod dużym znakiem zapytania. Fot. Artur Getler
– Wyrok był dla mnie zaskoczeniem, spodziewałem się uniewinnienia – mówi Paweł Wolick, burmistrz Dębicy. – Nie zamierzam zrezygnować z funkcji, ale staranie się o reelekcję we wrześniowych wyborach stawiam pod dużym znakiem zapytania. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Burmistrz nie zamierza odejść, ale nie wie, czy będzie starał się o reelekcję.

– Czuję się nie sprawiedliwie osądzony – powiedział podczas konferencji prasowej Paweł Wolicki, burmistrz Dębicy. Odniósł się w ten sposób do nieprawomocnego wyroku skazującego go na więzienie w zawieszeniu i dwuletni zakaz sprawowania funkcji publicznych.

Burmistrz został oskarżony i skazany za trzy zarzuty, podczas konferencji odniósł się do wszystkich. Wyrok nazwał absurdalnym i niesprawiedliwym. Zapowiedział apelację zaraz po tym, jak otrzyma od sądu uzasadnienie wyroku.

Zarzuty dotyczyły nieprawidłowości przy realizacji programu rozdawania wyprawek dla niemowląt i przy budowie figury św. Jadwigi, patronki Dębicy. Według aktu oskarżenia, burmistrz doprowadził do niezgodnego z prawem wydania pieniędzy na te przedsięwzięcia.

– Dysponuję opinią prawną wydaną przez nieżyjącego już profesora Michała Kuleszę, współtwórcę reformy samorządowej,  który uznał, że pieniądze zostały wydane prawidłowo – mówi burmistrz. – Sąd nie uznał tej opinii. Wydatki, za które zostałem skazany, pozytywnie ocenili ówcześni urzędnicy ratusza i Regionalna Izba Obrachunkowa.

Trzeci z zarzutów dotyczył budowy placu zabaw na terenie nienależącym do miasta. Jak argumentuje burmistrz, ten plac nie powstał, bo nie było na to zgody właściciela działki (nadleśnictwa). Wynika z tego, że został skazany za wybudowanie placu, który nie został wybudowany.

Znana jest treść zarzutów stawianych burmistrzowi. Nie ma jednak jeszcze uzasadnienia wyroku. Burmistrz zapowiedział, że będzie publikował zeznania świadków z procesu. Oświadczył, że nie zamierza rezygnować z funkcji. Paweł Wolicki nie przesądza startu w jesiennych wyborach samorządowych. – Nie wiem, czy będę kandydował, nie chcę narażać na szwank poparcia PiS – mówi burmistrz. – Nie chcę też narażać na dalsze nieprzyjemności swojej rodziny.

- Jestem zaskoczony tym wyrokiem. Te pieniądze ostatecznie nie zostały zdefraudowane - mówi Józef Sieradzki, radny miejski, który przed 4 laty był jednym z 13 radnych składających doniesienie do prokuratury na Pawła Wolickiego. - Z perspektywy czasu nie podpisałbym się ponownie pod tym wnioskiem do prokuratury.
– Jestem zaskoczony tym wyrokiem. Te pieniądze ostatecznie nie zostały zdefraudowane – mówi Józef Sieradzki, radny miejski, który przed 4 laty był jednym z 13 radnych składających doniesienie do prokuratury na Pawła Wolickiego. – Z perspektywy czasu nie podpisałbym się ponownie pod tym wnioskiem do prokuratury.

O sprawę zapytaliśmy Józefa Sieradzkiego, obecnie radnego miejskiego. 4 lata temu był on w grupie 13 radnych, którzy podpisali się pod wnioskiem do prokuratury o ściganie Wolickiego. Skutkiem tego wniosku było śledztwo i skazujący wyrok. Dziś Józef Sieradzki jest członkiem koalicji klubów radnych PiS i Wspólnota Ziemi Dębickiej, obydwa kluby wspólnie z burmistrzem sprawują władzę w mieście.

– Jestem zaskoczony tym wyrokiem – mówi Józef Sieradzki. – Z perspektywy czasu nie podpisałbym się ponownie pod tym wnioskiem do prokuratury. Te pieniądze nie zostały zdefraudowane, ostatecznie trafiły do ludzi, przysłużyły się społeczeństwu. Wtedy, cztery lata temu, były animozje między dwiema grupami radnych, zagrały emocje. Mój podpis pod wnioskiem o ściganie burmistrza był działaniem emocjonalnym.

Artur Getler

3 Responses to "Burmistrz zostanie na stanowisku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.