
STALOWA WOLA. Na zakończenie obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski można się było przenieść w czasie o dziesięć wieków wstecz.
Na rozwadowskim Rynku zorganizowany został Jarmark Archeologiczny. Nikt nic nie odkopywał, bo epoka z czasów Mieszka była na wyciągnięcie ręki. W sobotę do Rozwadowa zjechali woje z całej Polski. W głównym przedstawieniu „Słowiański Mit” wzięli udział pasjonaci rekonstrukcji historycznych z całej Polski.
– Pokazujemy czasy, kiedy krystalizowała się nasza państwowość, gdy odchodziły stare bogi, a pojawiał się jeden nowy i obcy – mówi Sławomir Uta z Poznania. Wojowie walczyli, brali jeńców i ucztowali. Ten ostatni rytuał przypadł najbardziej do gustu obserwatorom. Razem z walecznymi mogli zakosztować kuchni z wczesnego średniowiecza. Pieczeń z dzika skwierczała nad ogniskiem, a panowie ochoczo zaglądali do glinianych dzbanów z podpiwkiem. Były i mocniejsze trunki. I byłby to wspaniały wieczór, gdyby nie jesienna burza, która co raz zaganiała ludzi pod namioty. Ale jarmark trwał.
jam


