Burza wokół skate-parku

Stan kolbuszowskiego skate-parku nie powala na kolana. Fot. Autor
Stan kolbuszowskiego skate-parku nie powala na kolana. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Młodzi ludzie sami wyposażyli skate-park w nowe konstrukcje. – To niezgodne z prawem – mówią urzędnicy.

Kolbuszowski skate-park, czyli asfaltowy plac o pow. prawie 600 mkw., który zlokalizowany jest przy pływalni krytej, delikatnie mówiąc, nie powala na kolana. Miasto nieustannie tłumaczy, że na modernizację skate-parku nie ma pieniędzy. Młodzi ludzie zrobili więc to na własną rękę. I tu do akcji wkroczyli urzędnicy, którzy mówią, że stworzone przez młodzież konstrukcje są nielegalne i trzeba je rozebrać.

Skate-park od początku budzi kontrowersje. Na jakość placu skarżą się przede wszystkim jego użytkownicy. – Skoro miasto coś robi, to powinno to robić sensownie. Tymczasem zamiast zbudować normalny skate-park, postawili na „odwal się” minirampę, która na dziś dzień ma kolejną dziurę – ostro komentował 16-letni Łukasz.

Radny Fryc: – Ci ludzie tam się pozabijają
Młodzi kolbuszowianie wzięli sprawę w swoje ręce i sami zadbali o nowe konstrukcje. Nie spodobało się to Józefowi Frycowi (58 l.), wiceprzewodniczącemu Rady Miejskiej: – Już na początku stycznia br. napisałem do władz Kolbuszowej, że stan techniczny znajdujących się na skate-parku urządzeń zagraża bezpieczeństwu jego użytkowników. Pan burmistrz poinformował mnie, że wydał zarządzenie powołujące zespół ludzi, którzy zajmą się oceną stanu tych obiektów, po czym podejmie decyzję. W dalszym ciągu oczekuję decyzji o zabraniu tego, co się tam znajduje, bo ci ludzie po prostu tam się pozabijają – apeluje Fryc.

Piotr Panek: Przecież chłopaki nie są głupie
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy najmłodszy spośród kolbuszowskich radnych, 22-letni student, Piotr Panek: – Jeśli nie mamy pieniędzy na rozbudowę skate-parku, to nie psujmy konstrukcji, które tam stworzono – postulował Panek. – Zdaję sobie sprawę, że to są obiekty, które nie mają atestów, ale chłopaki przecież nie są głupie i w razie doznania jakiejś kontuzji na skate-parku, nie będą domagać się od gminy odszkodowania – przekonywał.

Burmistrz Jan Zuba (57 l.) jest jednak nieugięty: – Urządzenia wybudowane na skate-parku przez młodzież są nielegalnie i nie mogą być tolerowane, ponieważ jest to niezgodne z prawem – przekonuje Zuba. – I mimo, że większość młodych ludzi nie przyzna się, że doznała tam uszczerbku na zdrowiu, może znajdzie się jeden, który zachowa się inaczej. I gmina będzie mu płacić dożywotnio rentę. A tak być nie może.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.