

z jej treścią, a jedynie ze skandalicznym sposobem prowadzenia sesji przez przewodniczącego Kamińskiego – wyjaśnia Marcin Kowalski, szef klubu Wspólnie dla Przemyśla. Fot. Archiwum
Ostatnia sesja nadzwyczajna przemyskiej Rady Miejskiej zapowiadała się na spokojną, jednak taka nie była. Radni mieli podjąć decyzję w sprawie rezolucji potępiającej rosyjski atak na Ukrainę. Ostatecznie przyjęli ją, ale w atmosferze konfliktu, który zdaje się wcale owej rezolucji nie dotyczyć.
Autorką projektu rezolucji była radna klubu KO, Grażyna Stojak. Podpisali się pod nim radni klubów: PiS, Nasz Przemyśl i Regia Civitas. – Sądziłam, że przegłosowanie tak oczywistej treści potępiającej atak Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, to będzie czysta formalność ze strony naszej rady – mówi dziś do nas. – Doprawdy zdumiona jestem, że ten dokument wywołał tyle kontrowersji i taki konflikt – dodaje. Wiele wskazuje na to, że kontrowersje i konflikt nie dotyczył rezolucji, a zgoła czegoś innego.
Sesje zdalne i z problemami technicznymi
Otóż wspomniana sesja nadzwyczajna znów została przez przewodniczącego RM w Przemyślu, Macieja Kamińskiego (PiS), zwołana w trybie zdalnym. Przewodniczący Kamiński zwołuje sesje w tym trybie w zasadzie od kiedy przewodniczącym został, zatem od czerwca 2020 r. Czyni tak, mimo iż praktycznie podczas każdej takiej sesji występują problemy techniczne. Kamiński był parokrotnie wzywany przez niektórych radnych do „przejścia” podczas sesji na normalny tryb, ale wezwania te zignorował. Pytany przez dziennikarzy dlaczego nadal zwołuje sesje zdalne, odpowiada niezmiennie: „Działam zgodnie z prawem”. Tym razem, co było do przewidzenia, znów pojawiły się problemy techniczne. Kilkoro radnych nie mogło się zalogować, albo zalogowawszy się nie byli słyszani przez resztę. Przewodniczący Kamiński ogłaszał w związku z tym kolejne przerwy.
Nasze poprawki były „kosmetyczne”
Jednocześnie radni KO i Wspólnie dla Przemyśla, Regia Civitas oraz radny niezależny Dariusz Lasek wnieśli poprawki do rezolucji. – Te poprawki były rodzaju „kosmetycznego”
– podkreśla dziś szef klubu KO, Paweł Zastrowski. – Np. chcieliśmy wykreślenia zdania, że jesteśmy jako samorząd gotowi do okazania wszelkiej pomocy uchodźcom z Ukrainy, bo to się już dzieje, tę pomoc okazujemy. Chcieliśmy to podkreślić i dodać podziękowania dla całej społeczności Przemyśla, która udziela wsparcia uchodźcom – zauważa. – Jednocześnie uznaliśmy zapis o okazywaniu ostracyzmu Rosji i Rosjanom za niepotrzebny, bo jak mielibyśmy to robić. Trudno powiedzieć, dlaczego to tak zirytowało autorkę projektu rezolucji – dodaje. Radna Grażyna Stojak, która do niedawna była szefową klubu KO, widzi sprawę inaczej: – Byłam bardzo zaskoczona, że mój klub chce wnosić jakieś poprawki do prostej, jednoznacznej i klarownej treści rezolucji – przyznaje. – Oczywiście, każdy radny ma takie prawo, by chcieć coś zmienić w takim projekcie – podkreśla. – Jednak dyskusja nad tym zdawała się nie mieć końca, sesja trwała już naprawdę bardzo długo i wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni – dodała. Ostatecznie poprawki nie przeszły, za to przeszła rezolucja bez nich. Zagłosowali za nią radni klubów: KO, Nasz Przemyśl, PiS i Regia Civitas z jedną wstrzymującą się radną. Nie głosowało 8 radnych w tym cały klub Wspólnie dla Przemyśla. – Radni z tego klubu po prostu wylogowali się z sesji przed głosowaniem – mówi G. Stojak. – To było bardzo nieeleganckie i niezrozumiałe – dodaje.
Pan Kamiński prowadzi sesje w sposób skandaliczny
Szef klubu Wspólnie dla Przemyśla, Marcin Kowalski, wyjaśnia sprawę tak: – Skandaliczny sposób prowadzenia sesji przez Macieja Kamińskiego, co zdarzyło się nie po raz pierwszy, doprowadził do tego, że zgłosiłem wniosek formalny o wprowadzenie do porządku obrad punktu dotyczącego odwołania go z funkcji przewodniczącego. Zrobiłem to w porozumieniu z radnymi mego klubu – tłumaczy Kowalski. – Pan Kamiński zwyczajnie nie nadaje się do prowadzenia sesji, ponieważ kieruje się emocjami oraz sympatią i antypatią do poszczególnych radnych, a nie dobrem miasta i kulturą polityczną – podkreśla. – Nie miało to nic wspólnego z treścią rezolucji – zauważa. – Na wyprowadzenie punktu o odwołaniu przewodniczącego Kamińskiego musiałaby się jednak zgodzić radna Grażyna Stojak, bo sesję zwołano na jej wniosek – wyjaśnia Kowalski.
– Nie uczyniła tego i nie potrafię tego zrozumieć – przyznaje szef klubu Wspólnie dla Przemyśla. – Sesja dotyczyła rezolucji i to było dla mnie najważniejsze – odpowiada na to radna Stojak. – Jak wspomniałam, była długa i mecząca, i uznałam, że nie czas na wprowadzanie kolejnego punktu – dodała. Na pytanie, czy jeśli będzie kolejny wniosek o odwołanie Kamińskiego z funkcji przewodniczącego przemyskiej RM, to go poprze, Grażyna Stojak odpowiedziała: – Jeśli taki wniosek będzie, ustosunkuję się do niego – podsumowała.
Monika Kamińska



11 Responses to "Burza z rezolucją w tle"