
RZESZÓW. Władze miasta i specjaliści od komunikacji nie oglądając się na mieszkańców wciąż forsują kontrowersyjny pomysł.
Najpierw na al. Cieplińskiego, potem na kilku innych ulicach Rzeszowa, m.in. Lisa-Kuli, Dąbrowskiego, Marszałkowskiej, odcinkach Lubelskiej i Warszawskiej, a także al. Piłsudskiego mają powstać buspasy. Takie są założenia do tzw. programu transportowego opracowane przez specjalistów z krakowskiej firmy IMS.
Dziś radni zajmą się zmianą Zintegrowanego Planu Rozwoju Transportu Publicznego Rzeszowa na lata 2010 – 2015. Aktualizacja jest niezbędna, by miasto mogło złożyć wniosek o dofinansowanie tzw. unijnego programu transportowego, który ma zrewolucjonizować miejską komunikację.
Wczoraj specjaliści z krakowskiej firmy IMS przygotowującej dokumentację projektu zaprezentowali władzom miasta i radnym efekty swej pracy. Wśród nich znalazła się mapa planowanych buspasów. Okazuje się, że eksperci z europejskiej inicjatywy Jaspers negatywnie ocenili plan, by buspasy dobudowywać. Mają być więc malowane na istniejących jezdniach. Powód? Celem projektu jest przecież ograniczenie komunikacji indywidualnej na rzecz transportu publicznego, a nie ułatwianie życia zwykłym kierowcom…
Buspasy mają więc powstać na al. Cieplińskiego, ul. Lisa-Kuli, Dąbrowskiego, Marszałkowskiej, odcinkach Lubelskiej i Warszawskiej, a także… na al. Piłsudskiego.
– My prezentujemy pewien obraz kierunkowy – tłumaczył dr Jan Friedberg z firmy IMS. – Drogą eksperymentu można zacząć od wprowadzenia buspasów tam, gdzie wzbudzi to najmniejsze kontrowersje, czyli na al. Cieplińskiego, gdzie są po trzy pasy ruchu.
Eksperci równocześnie przyznali, że wszystkie proponowane przez nich działania ograniczą korzystanie z samochodów prywatnych na rzecz autobusów zaledwie o kilka procent.
Krzysztof Kuchta



10 Responses to "Buspasy muszą być i szlus"