
II LIGA. – Powtarzamy sobie, że jak strzelimy na 1-0, gramy dalej jakby nadal był remis, ale teoria swoje, a w praktyce wygląda to zupełnie inaczej – mówi golkiper biało-niebieskich.
Miłosz Lewandowski to jedno z objawień tego sezonu w Stali Rzeszów. 23-letni bramkarz z powodzeniem zastąpił Tomasza Wietechę i w tej rundzie wybronił już biało-niebieskim kilka ważnych punktów. Ostatnio w starciu z Legionovią, której piłkarze nie byli w stanie go pokonać m.in. z rzutu karnego.
– Szkoda tylko, że nie dało nam to wygranej – powiedział Miłosz Lewandowski. – Akurat to spotkanie było słabe w naszym wykonaniu, ale można je było wygrać.
– Co przed pierwszym rzutem karnym dla gości (sędzia podyktował w tym meczu dwie „jedenastki” dla Legionovii – przyp. red.) mówił panu kolega z drużyny Piotr Prędota?
– Nasz napastnik znał zawodnika, który miał strzelać. Doradził mi, abym do końca poczekał na to, co zrobi strzelec. Posłuchałem tych podpowiedzi i się opłaciło. Tyle szczęścia nie miałem już kilka minut później, rywal wybrał jeden róg, ja poszedłem w drugi. W ogóle to żal mi tej jedenastki, bo faul nastąpił w niegroźnej sytuacji, choć był bezsporny. Można go było jednak uniknąć. Z drugiej strony szkoda, że nam sędziowie nie chcą jakoś przyznać karnego. Okazji ku temu w tej rundzie było już kilka, ale jak na razie nie możemy się doczekać takiego przywileju.
– Przed następnymi meczami na pewno jednak trzeba poprawić podejście do gry, bo jak pokazują ostatnie wyniki, Stal gra, dopóki nie wyjdzie na prowadzenie.
– Niestety, to prawda. Co prawda powtarzamy sobie, że jak strzelimy na 1-0, gramy dalej jakby nadal był remis, ale teoria swoje, a w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Za bardzo się cofamy, oddajemy inicjatywę, brakuje przytrzymania piłki w przodzie, pojawia się nerwowość w grze oraz błędy, za które z reguły płacimy stratą gola.
– Do końca rundy jeszcze pozostało trochę punktów do zdobycia…
– … i musimy wyjść na boisku i mówiąc wprost ostro zapieprzać, by je zdobyć. Mamy swoje problemy, kartki, kontuzje, to nas osłabia, a kadra jest wąska i niedoświadczona. To jednak nie jest żadne tłumaczenie. W tej lidze nie ma drużyn poza naszym zasięgiem, tylko to trzeba udowodnić na boisku.
Rozmawiał Piotr Pezdan



One Response to "By zdobywać punkty musimy zapieprzać"