Być albo nie być Stali Rzeszów

Andrzej Łabudzki (nz. z lewej w towarzystwie trenera Janusza Ślączki) przekonuje, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, by Stal wystartowała w tym sezonie w Nice PLŻ. Fot. Marcin Jeżowski
Andrzej Łabudzki (nz. z lewej w towarzystwie trenera Janusza Ślączki) przekonuje, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, by Stal wystartowała w tym sezonie w Nice PLŻ. Fot. Marcin Jeżowski

ŻUŻEL. NICE PLŻ. Przy Hetmańskiej czekają z niecierpliwością na decyzję ratusza w sprawie finansowego wsparcia, które zadecyduje o dalszym.

Nadchodzą sądne dni dla Stali Rzeszów. W tym tygodniu powinno się ostatecznie wyjaśnić, czy żużlowcy spod znaku „Żurawia” wystartują w najbliższym sezonie w Nice PLŻ. – Wszystko zmierza w dobrym kierunku – przekonuje Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali Rzeszów. Spraw do załatwienia jest jeszcze sporo, a czas nagli. Dokładnie za tydzień (29 lutego) kończy się ważność licencji warunkowej, jaką otrzymała na ten sezon Speedway Stal Rzeszów. Do tego czasu rzeszowska spółka ma uporać się z blisko 2-milionowym długiem, jaki ma wobec swoich zawodników za sezon 2015. Od dawna wiadomo, że te należności do końca lutego br. nie zostaną spłacone. Jedynym wyjściem z sytuacji ma być podpisanie z żużlowcami ugód w kwestii rozłożenia spłaty należności na raty. Na razie nie wiadomo, na jakim etapie są rozmowy z poszczególnymi zawodnikami. Spółka zapewnia jednak, ze znajdą się środki na spłacenie zadłużenia. – Gdy podpiszemy porozumienia ze wszystkimi zawodnikami, to poinformujemy o tym opinię publiczną. Na razie nie mam na biurku wszystkich podpisanych dokumentów, więc nie informuję wybiórczo, kto podpisał, bo nie chcę robić zbędnego ciśnienia – ucina wszelkie spekulacje Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali Rzeszów.

Co postanowi ratusz?

Inną kwestią, która spędza sen z powiek sternikom speedwaya w stolicy Podkarpacia jest dotacja miejska, jaka ma być przekazana przez rzeszowski ratusz w tym sezonie. Od jej wysokości będzie prawdopodobnie zależeć, czy Stal w ogóle wystartuje w tym sezonie w Nice PLŻ. W ratuszu już od ponad tygodnia analizowany jest wniosek Speedway Stali Rzeszów w kwestii wykupienia przez miasto promocji właśnie poprzez speedway. – Konkretne decyzje powinny zapaść prawdopodobnie w tym tygodniu – informuje prezes Łabudzki, który dodaje. – Ten tydzień będzie kolejny szczeblem, jaki mamy do pokonania w drabinie do startów w Nice PLŻ i do tego, by żużel w Rzeszowie w ogóle przetrwał i nie zniknął na dobre – przekonuje. Sternik rzeszowskiego speedwaya nie chciał potwierdzić rozbieżności, jakie mają być między tym, czego spółka oczekuje od miasta, a tym, co może ratusz przekazać na żużel. – Nie chcę tego komentować. Rozmowy na razie trwają i nie chciałbym psuć tych relacji, które udało się ostatnio wypracować z ratuszem – kończy Andrzej Łabudzki.

Przygotowania i leczenie

Tymczasem poszczególni zawodnicy Stali, nie zważając na jej kłopoty, przygotowują się do sezonu, a niektórzy, jak chociażby Dawid Lampart leczą kontuzje (złamany obojczyk). Nowy nabytek „żurawi”, Duńczyk Nicklas Porsing zainauguruje sezon już 13 marca i wystąpi Turnieju Jubileuszowym Ulricha Oestergaarda, który odbędzie się na torze w angielskim Peterborough. Oprócz niego i jubilata, w turnieju ścigać się będą m.in. Hans Andersen, Niels Kristian Iversen, Kenneth Bjerre oraz dwaj Polacy: Krzysztof Buczkowski i Piotr Świderski.

mj

 

2 Responses to "Być albo nie być Stali Rzeszów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.