Bycza przygoda w mieście Mozarta

W Akademii Red Bull Salzburg. Od lewej: Maciej Serafiński, Dietmar Brehmer, Marek Rzepecki (trener U-16), Tomasz Tułacz, Alexander Zickler (trener U-14, były piłkarz Bayern Monachium), Janusz Góra (trener U-18, były piłkarz Śląska Wrocław), Bartłomiej Dydo. Fot. Zbiory prywatne
W Akademii Red Bull Salzburg. Od lewej: Maciej Serafiński, Dietmar Brehmer, Marek Rzepecki (trener U-16), Tomasz Tułacz, Alexander Zickler (trener U-14, były piłkarz Bayern Monachium), Janusz Góra (trener U-18, były piłkarz Śląska Wrocław), Bartłomiej Dydo. Fot. Zbiory prywatne

PIŁKA NOŻNA. Trener Tomasz Tułacz podglądał, jak funkcjonuje Red Bull Salzburg – klub jednego z najbogatszych ludzi na świecie.

Były trener Stali Mielec, Resovii i Siarki, Tomasz Tułacz, przerwę w pracy szkoleniowej wykorzystuje na zdobywanie kolejnych doświadczeń. I nie chodzi tylko o kurs UEFA Pro.

– Trenerski staż w klubie ligi austriackiej. Dlaczego właśnie tam?
– Bo to wymarzony kierunek, żeby dowiedzieć się czegoś ciekawego o piłce nożnej. Mało kto wie, że funkcjonująca od kilku miesięcy Akademia Red Bull należy do najnowocześniejszych na świecie. W Salzburgu mieszka były zawodnik Stali Mielec Adam Popowicz, w akademii pracuje kilku polskich trenerów, między innymi Janusz Góra, kiedyś gwiazda Śląska Wrocław. Zgotowali nam królewskie przyjęcie i otworzyli wiele drzwi. To było osiem szalenie pracowitych dni. Wróciliśmy do kraju bogatsi o bezcenne doświadczenia. Używam liczby mnogiej, bo oprócz mnie na stażu przebywali też inni trenerzy z Mielca: Bartek Dydo, Jakub Kula i Maciek Serafiński oraz Dietmar Brehmer, do niedawna opiekun Rozwoju Katowice.

– Za rozwojem klubu stoi charyzmatyczny biznesmen Dietrich Mateschitz, człowiek, który zbił majątek na słynnym napoju energetycznym. Panu Red Bull też dodał skrzydeł?
– No pewnie! (śmiech). Czerwone byki atakowały z każdej strony, ale to zrozumiałe. Budżet klubu wynosi około 60 mln euro, a sama budowa akademii pochłonęła 50 mln euro. To są ogromne kwoty, dla porównania, najbogatsza w Polsce Legia Warszawa ma do wydania ok. 25 mln euro. Co ciekawe, sam Mateschitz nie interesował się specjalnie piłką nożną. Wolał sporty motorowe i hokej na lodzie. Do zainwestowania w klub namówił go ponoć Franz Beckenbauer. W 2005 roku Austria Salzburg została przejęta przez Red Bull.

– Pieniędzy mistrz Austrii ma jak lodu, mógłby sprowadzać gwiazdy, ale tego nie robi. Dlaczego?
– Postacią numer 1 w zespole Adiego Huettera jest znany hiszpański napastnik Jonathan Soriano, król strzelców austriackiej ekstraklasy. Wielkich gwiazd jednak nie ma, bo zmieniła się polityka kadrowa klubu. Stawiają na młodych, pragnieniem właściciela jest, żeby w drużynie występowało jak najwięcej wychowanków. Oczywiście chcą zaistnieć w Europie, grać w Lidze Mistrzów, ale najlepiej swoimi zawodnikami. Red Bull Salzburg to trochę taki Ajax Amsterdam. Już teraz to jedna z najmłodszych drużyn na Starym Kontynencie, ze średnią wieku wynoszącą 19 lat z okładem.

– Mówi pan, że zmiany zaczęły się, gdy w klubie zatrudniono Niemca Ralfa Rangnicka.
– Został dyrektorem sportowym, to on ściągnął do Salzburga Janusza Górę. Rangnick cieszy się dużym autorytetem, nazwisko wyrobił sobie, będąc trenerem Schalke, a przede wszystkim Hoffenheim, wprowadzając prowincjonalny klub do Bundesligi. Rangnick stawia w Salzburgu na młodych, a wszystkie zespoły – od maluchów do seniorów – preferują niespotykany nigdzie indziej system 4-2-2-2. Kapitalna jest też sama filozofia gry, która zakłada wysoki odbiór piłki i jak najszybsze przejście z obrony do ataku i na odwrót. Jednym słowem: piłka ma chodzić.

– Proszę opowiedzieć o samej akademii.
– Jest kosmiczna, tak nowoczesnej bazy jeszcze nie widziałem, a przyglądałem się z bliska, jak funkcjonują choćby czołowe niemieckie kluby. Wszystkie boiska posiadają podgrzewane murawy i kamery, bo trenerzy nagrywają nie tylko mecze, ale i ćwiczenia. Blisko 200 młodych zawodników mieszka w czterogwiazdkowym hotelu, bo internatem nazwać tego nie sposób. Na potrzeby klubu działa innowacyjne laboratorium, długo można by wymieniać. Zwiedzając akademię, z ust wyrywają się same „ochy” i „achy”. W akademii trenuje Polak, 17-letni Bartek Żynel. Jest bramkarzem, ma podpisany kontrakt do 2019 roku.

– Salzburg to piękne miasto, jego starówka została wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Chyba nie muszę pytać, czy się panu podobało?
– Odpowiedź może być tylko jedna. Czuliśmy się, jak w środku widokówki (śmiech). Cudowne uliczki, zabytki, turyści z całego świata, naokoło Alpy. No i świadomość, że znajdujemy się w rodzinnym mieście Wolfganga Amadeusza Mozarta. Warto wybrać się też do hangarów, w których Mateschitz trzyma słynne samoloty znane z podniebnych akrobacji Red Bulla oraz inne pojazdy.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.